piątek, 31 maja 2013

#19 Imagin z Liasiem :)


Było godz. 7 rano kiedy to promienie słońca pokryły twoją twarz. Za oknami słychać było śpiew ptaków i delikatny szum drzew. Gdzie nie gdzie słychać było już krzyki dzieci idących do szkoły. Ty też musiałaś wstać. Ubrała się w zwiewną sukienkę i do tego sandałki. 


Cały zestaw wyglądał cudownie i dziewczęco, czy tak jak lubiłaś. Umalowana i wyczesana zeszłaś na dół do kuchni, gdzie czuć było cudowne zapachy. Twoja mama krzątała się między garnkami, tata czytał gazetę, natomiast twój młodszy brat biegał wokół stołu ze swoimi zabawkami. 
- Hej kochanie. Jak się stało ? - mama kiedy tylko cię zobaczyła uśmiechnęła się od ucha do ucha
- No dobrze...nawet. Wreszcie się wyspałam! - zaśmiałaś się
Razem zjedliście śniadanie, pobiegłaś na górę, wzięłaś swój plecak po czym ruszyłaś wraz ze swoim bratem do przedszkola. W drodze do niego zauważyłaś w kącie bijących się kumpli. 3 chodziło do twojej klasy...3 najgorszych dręczycieli jakich można spotkać w tej okolicy..i 1...słodki i bezbronny chłopak, który co chwilę był przez nich popychany. Chciałaś mu pomóc, ale co zrobisz ?...nie chcesz też narażać na niebezpieczeństwo swojego braciszka, zresztą sama byś nie dała rady stawić czoła 3 facetom. 
Spojrzałaś się ostatni raz w stronę przystojniaka i odeszłaś. Podprowadziłaś Andy'ego pod drzwi budynku po czym poszłaś do swojej szkoły. 
Już przy wejściu zobaczyłaś tych samych kolesi i....pobitego już chłopaka. W tej chwili nie wytrzymałaś i podbiegłaś do nich.
- Ej no! Zostawcie go! - stanęłaś między nimi
- Uuuu! A od kiedy ty taka dobroduszna co?! - zakpił jeden z kumpli
Nie odezwałaś się do nich, pociągnęłaś Nowego za rękę, gdzie zaprowadziłaś do w bezpieczne miejsce.
- Nic ci nie jest ? - spytałaś patrząc się na niego troskliwie
- Nie nic...tylko siniaki, nic takiego. - mimo bólu jaki mu doskwierał uśmiechnął się do ciebie - A tak właściwie to Liam jestem...
- A ja (T.I). Miło mi cię poznać! - wyszczerzyłaś ząbki - Jesteś tu nowy ?
- Tak, przeprowadziłem się z rodzicami tutaj. To mój pierwszy dzień w tej szkole...i chyba najcięższy jaki tylko może być.. - spuścił głowę 
- Ej nie przejmuj się...oni tacy są. Zwykli debile nikt więcej. Jeszcze kilka dni i się wszystko ułoży..zobaczysz - uśmiechałaś się do chłopaka
Po kilkunastu minutach rozmowy zadzwonił dzwonek na lekcje. Poszliście razem do sali...wszyscy już siedzieli, wszyscy oprócz nauczyciela, którego nie było i Liam'a...biednego chłopaka który nie umiał się odnaleźć w nowym świecie. 
- Czyżby ktoś był taką ciotą, że nie umie sobie znaleźć miejsca w klasie !? - chłopaki co chwilę ośmieszali go na oczach innych
Wreszcie nie wytrzymałaś...
- Liam chodź do mnie! - poklepałaś puste miejsce obok siebie i uśmiechnęłaś się przyjaźnie.
Wszystkich wmurowało sama nie wiedziałaś czemu. Dobrze wiedzieli, że jesteś uczynną dziewczyną, która jest gotowa każdemu pomóc. 
Liasiek usiadł koło ciebie, w czasie lekcji dowiedziałaś się parę rzeczy o nim...był to bardzo biedny chłopak..nie w sensie pieniężnym, ale życiowym. Już od dziecka był wyzywany i nieakceptowany przez innych. 
Byłaś zszokowana tym. Taki miły chłopak, a tak bardzo go nienawidzą?! 


Wszystkie lekcje się skończyły, odebrałaś brata z przedszkola, zaprowadziłaś go do domu i poszłaś do Liam'a robić z nim wypracowanie na chemię.
Śmialiście się, wygłupialiście...aż wreszcie zadanie było gotowe...
- To ja już będę się zbierać Liam.. - sprzątałaś papiery na jego biurku 
- Szkoda, że już musisz...a może zostaniesz u mnie na noc co ? 
- Nie, przepraszam, ale nie mogę. Jutro muszę brata odprowadzić do przedszkola i muszę się troszkę pouczyć. Może kiedy indziej okey ? - wzięłaś waszą prezentację po czym Liam odprowadził cię do wyjścia
- Dzięki za dzisiaj. Wiesz, że mnie przed tymi gnojkami obroniłaś i w ogóle.. - pocałował cię w policzek, po czym odeszłaś
Byłaś szczęśliwa, że mogłaś poznać cudownego chłopaka. Miły, ładny, kulturalny...że tacy jeszcze istnieją ?! Polubiłaś go bardzo! Byłaś już w domu, przebrałaś się w piżamki po czym położyłaś się spać.

Następnego dnia obudziłaś się tak jak zawsze. Dziś był już pochmurny dzień, padał deszcz. Ubrałaś się w bluzę, legginsy i do tego buty na niski koturnie. 


Zeszłaś na dół. Na stole czekał już na ciebie talerz z jedzeniem, a obok karteczka od rodziców.
*Kochanie zjedz śniadanie. Ja z tatą jesteśmy na zakupach, odprowadź Andy'ego do przedszkola. My do domy już go przyprowadzimy :) Miłego dnia :* *
Zjadłaś w spokoju śniadanie, wzięłaś brata za rękę i wolnym krokiem szliście przez spokojną okolicę. Wreszcie uwolniłaś się od brata i poszłas do swojego towarzystwa. Liam już siedział w ławce, kiedy reszta klasy naśmiewała się z niego...weszłaś zdenerwowana do pomieszczenia. 
- Uspokójcie się! Chorzy jesteście!? Nudzicie się?! - darłaś się na klasę - Co wy myślicie, jak Liam może się czuć kiedy wy zachowujecie się jak skończeni idioci co?! Myślicie że jest mu miło!? On tez ma uczucia..w przeciwieństwie do was! - odrzuciłaś z całej siły piórnik, który wylądował na głowie Liam'a.

Od tamtego czasu wszyscy odwrócili się od ciebie...przynajmniej była jedna wspaniała zaleta tego. Zyskałaś wspaniałego przyjaciela...Liam'a Payne...









~Nando's

sobota, 25 maja 2013

#18Imagin z Harry'm !

*Hej! Jestem właśnie w drodze do parku...a ty co tam porabiasz przystojniaku ?* - znów pisałaś ze swoją miłością życia...
Nie mogłaś bez niego żyć...śliczny chłopak, kręcone włoski, zielone oczy...to jest Harry Styles. Tak, tak! Dobrze czytasz...ten Harry ze sławnego boy's bandu. Kochałaś go nad życie, nie mogłaś bez niego żyć. Może i jesteście parą dopiero od 4 miesięcy, ale nie umiecie być z dala od siebie. Najgorsze jest to, że Hazz jest teraz w trasie...w dala od ciebie.
Codziennie piszecie do siebie, dzwonicie, ale to nie to samo co spotkać się...spojrzeć sobie z miłością prosto w oczy.
Dziś znów szłaś sobie powoli  parkiem oglądając szczęśliwe pary. Widziałaś ich miłości...było ją czuć w powietrzu. A ty? Sama, bez Harrego...było ci smutno. Usiadłaś na ławeczce koło fontanny i oglądałaś spadające krople wody. Zerkałaś na szczęśliwe dzieci biegające w kółko...nagle nastała ciemność..okazało się, że ktoś zasłonił ci oczy.


- Zgadnij kto too ? - powiedział głos ze słodką chrypką
- Nie wiem! Zostaw mnie! - wystraszyłaś się i szybko odsunęłaś się od kolesia..
Okazała się, że to twój Hazz! Jak on się tu znalazł !? Przecież jeszcze niedawno był w Irlandii !
- Harry ?! Co ty tu robisz ?! - natychmiastowo uwiesiłaś mu się na szyi
- To miała być niespodzianka. Gramy przez tydzień, koncerty w Londynie! - pocałował cię czule - Tęskniłem słoneczko...
Nie mogłaś uwierzyć...wreszcie jesteś z Harrym...wreszcie razem. Byłaś przeszczęśliwa!
- Kotuś co tak się tulisz ? - Hazz zaśmiał się - Aż tak stęskniona ?
- Nawet nie wiesz jak ! - pocałowałaś go namiętnie
- Ulalaaa! Widzę, że ktoś tu beze mnie nie może żyć! - zaśmiał się ponownie
- A żebyś wiedział ! I proszęę zostań ze mną!
- Kochanie nie mogę..muszę jeździć w trasy...to mój obowiązek..przecież wiesz.. - uśmiechnął się smutno
Wiedziałaś dobrze o tym, że bez względu na wszystko musi jeździć na te cholerne trasy.  Miałaś tego dość, ale przecież kochałaś Harry'ego i nie mogłaś z nim zerwać tylko dlatego, że miał taką pracę, a nie inną.
Poszliście razem do domu Hazzy...było tam pusto...postanowiliście spędzić resztę dnia razem. Poszliście do imprezę, tańczyliście i piliście alkohol do samego rana...a jak się skończyło ?...oczywiście w łóżku...
Po 9 miesiącach urodziło wam się zdrowe dziecko. Byliście szczęśliwym małżeństwem z dzieckiem. Wreszcie coś się zmieniło...Harry zaczął poświęcać tobie i dziecku więcej czasu, lecz nie skończył ze swojej pracy...
I tak żyliście sobie długo w szczęśliwie...



Tak, tak..wiem bez sensu, ale ostatnio nie mam weny do pisania imaginów :(
~Nando's

wtorek, 21 maja 2013

#17 To silne uczucie...

Włącz To!
Czym jest miłość? Miłość to pewne uczucie.. taki stan.. stan pełen szczęścia, czułości.. ale to też stan smutku i cierpienia... dla mnie miłość miała to drugie znaczenie.. dla mnie to był stan, którego nigdy nie chciałam doznać. Każdy marzy o tej jednej jedynej miłości.. pełnej uczucia, pożądania i czułości.. otóż ja nie. Dla mnie życie mogłoby być takie jakie było zanim nieszczęśliwie się zakochałam... 
Tak zakochałam się.. to była prawdziwa miłość.. ale nie taka jaką sobie wymarzyłam.. była to uczucie nieodwzajemnione.. jak teraz tak na to patrzę to było głupie.. ta miłość była skierowana do pewnego popularnego chłopaka ~ Louisa z 1D. Tak wiem.. to bożyszcze nastolatek.. ma pełno fanek i adoratorek ładniejszych ode mnie.. niestety choć nigdy go nie widziałam to zakochałam się w nim bezgranicznie... 
Ludzie mówili "przecież on jest sławny", "nigdy cie nie widział", "nie zna cię.. jak możesz kochać kogoś kto cię nie zna?" nigdy nie przejmowałam się tymi czy innymi tekstami i docinkami z zewnątrz... Dla mnie liczyło się to, że kochałam tego chłopaka... 
***

Po pewnym czasie uczucia do Louisa znów pojawiły się... NIE! one zawsze tam były.. po prostu gdzieś głęboko ukryte.. a teraz po tym jakże krótkim czasie powróciły...
Przechadzałam się parkiem... myślałam o swoim życiu.. w sumie jak co dzień... nie wiedziałam co zrobić ze swoim zmasakrowanym przez to wstrętne uczucie życiem. 

Po 2 godz. wróciłam do domu... jak zwykle w wejściu przywitała mnie mocnym uściskiem mama... jak zwykle spytała jak się czuję itd. ona wiedziała co mi jest... nie miałam przyjaciółek ani nawet koleżanek, zwierzałam się tylko mojej rodzicielce.. jej ufałam..ona była moją trochę słabą ale jedyną podporą w tym jakże trudnym i ciężkim życiu. 

***
Mijały tygodnie, miesiące... ja nadal nie wyszłam z tego okropnego stanu.. coraz bardziej zamykałam się w sobie... nie dawałam już sobie rady, moja mama też... dowiedziałam się, że rodzicielka umówiła mnie na spotkanie z psychologiem.. psychiatrą czy jakoś tak... chyba nie chciała żebym aż tak cierpiała... chciała żebym zaczęła znów normalnie funkcjonować... ja choć niechętnie postanowiłam spotkać się ze specjalistą.
***

Przez kolejne tygodnie spotykałam się z psychologiem. Myślałam że to coś da.. jednak mój umysł nie był stworzony do tego żebym mogła zapomnieć o nim. 
Szłam właśnie z kolejnego spotkania w głowie miałam zupełną pustkę... raz po raz przedzierały się myśli i wizję Louisa... w pewnym momencie zatrzymałam się na moście, pod którym płynęła spokojna rzeka... stanęłam na barierce poczułam ten delikatny wietrzyk na moim policzku... nic się juz nie liczyło... to moja ostateczna decyzja... tak.. nie mam już po co dalej tego ciągnąć.. 
Spojrzałam w niebo... było bezchmurne, czyste jak łza, która właśnie popłynęła po moim policzku.. w ostatniej chwili pomyślałam jeszcze o Lou.. o tym słodkich chłopaku, którego darzę ogromnym uczuciem jakim jest miłość... "KOCHAM CIĘ LOUIS!" powiedziałam po czym puściłam barierkę.. grawitacja z wielką prędkością ciągnęła mnie w dół... poczułam lekki ból a później już tylko ukojenie, wiedziałam, że w ten sposób mogę nad nim czuwać, ze mogę się nim opiekować, że mogę go po prostu kochać.
KONIEC! 



*******************************************************
No i macie..! :D Wiem jest taki jakiś inny + trochę mało tu Lou ale jakoś tak mnie natchnęło na napisanie właśnie takiego czegoś.. ;)  Mam szczerą nadzieję, że się podoba.. + liczę na komy.. dajecie.. nie muszą byc wcale pozytywne.. jak macie jakieś uwagi piszcie.. :D Lubię konstruktywną krytykę.. ;**


~Zakręcona

sobota, 18 maja 2013

#16 Miłość do końca...



Masz 16 lat...chodzisz jeszcze do szkoły. Twoi jedyni przyjaciele to 5 chłopaków. Z jednej strony byłaś wielką szczęściarą, bo znasz 1D, a z drugiej zwykłym wyrzutkiem...sierotą. 

Zadzwonił dzwonek, pobiegłaś szczęśliwa do wyjścia szkoły by spotkać się ze swoim Liasiem...niestety nie było go. Znowu cię olał...miał cię gdzieś...a obiecał ci, że spotkacie się tu, pójdziecie do kina...na lody...i jak zawsze wyszło tak....nijak! Miałaś tego dość. Zawsze byłaś dla innych nikim, ale nie dla Liam'a i reszty chłopców...do dnia dzisiejszego.

Szłaś samotnie zatłoczoną ulicą. Wreszcie po kilkunastu minutach doszłaś do pięknego, dużego domu gdzie mieszkałaś z Liam'em, Niall'em, Harry'm, Zayn'em i Loui'em. Wchodząc do domu rzuciłaś plecak w kąt i poszłaś zła do salonu gdzie siedzieli rozbawieni chłopcy.

- O ! (T.I) co tak szybko przyszłaś ? Jak w szkole ? - spytał wesoło Niall
- Przyszłabym później, gdyby pan Payne łaskawie dotrzymał swojej obietnicy i przyszedł do mnie do tej cholernej szkoły ! - wykrzyczałaś wściekła
- Jezus! (T.I) przepraszam. Całkowicie zapomniałem...dni mi się pomyliły i myślałem, że to jutro mam przyjść...przepraszam mała. - miał już cię przytulić, ale odepchnęłaś go od siebie
- Oczywiście! O niczym nie zapominasz tylko zawsze o mnie! Zawsze ja byłam, jestem i będę ta najgorsza, ale nie wiedziałam że dla ciebie też taka jestem! Myślałam, że chociaż ty mnie trochę szanujesz, ale myliłam się i to bardzo ! - z płaczem wybiegłaś z domu

Na dworze padał deszcz, słońce tylko delikatnie prześwitywało przez czarne chmury. Smutna biegłaś przed siebie. Chciałaś odpocząć od tego wszystkiego. Twoje łzy zasłaniały ci cały otaczający cię świat. Nie widziałaś kompletnie nic...biegłaś na oślep. Ubrania jakie miałaś na sobie były przemoknięte, ale nadal biegłaś ile tchu w nogach. W pewnej chwili usłyszałaś ostry pisk opon....silny bój i ciemność...ciemność wokół.

Wciąż słyszałaś krzyki ludzi...panikę, syrenę pogotowia ratunkowego. Wreszcie wszystko ucichło...na zawsze...

Liam nie mógł pogodzić się z twoją śmiercią. Dziś odbywał się dzień twojego pogrzebu...kiedy było już po wszystkim, Liam nadal stał nad grobem. W końcu podjął swoją decyzję...położył się na twoim nagrobku wziął mały nożyk po czym przeciął swoje żyły. Jego ciało opadło bezwładnie...i tak zostaliście już razem na wieki....




~Nando's

piątek, 17 maja 2013

#15 Co przyniesie przyszłość....

A oto mój pierwszy imagin na tym blogu :) Mam nadzieję, że się spodoba. Na samym początku NIALL :)

 

 Od niedawna mieszkasz w Londynie. Szłaś sobie spokojnie ulicą, właśnie wybierałaś się na rozmowę w sprawie pracy. Zawsze marzyłaś o karierze stylistki i prawdopodobnie zaraz miało się to spełnić. Po drodze szybko kupiłaś sobie gorącą kawę i prawie biegłaś w stronę dużego biurowca. Nagle obiłaś się o jakiegoś chłopaka, przez chwilę nic nie widziałaś, bo kawa zalała ci całe okulary przeciwsłoneczne.

- Jeju bardzo cię przepraszam nie chciałam... - próbowałaś wytrzeć swoją twarz

Chłopak zaśmiał się...miał cudowny śmiech...taki wesoły...niepowtarzalny...

 - Nic się nie stało... - odezwał się wreszcie, wyciągnął swoją chusteczkę z kieszeni spodni po czym delikatnie z jakimś dziwnym uczuciem otarł twoją buźkę.

- Ooo...dziękuję...a teraz przepraszam, ale muszę już iść ponieważ mam ważną sprawę do załatwienia. Przepraszam..i cześć ! - uśmiechnęłaś się przyjaźnie po czym weszłaś do wielkiego budynku.

Jest! Zdobyłaś pracę! Twoje największe marzenie wreszcie się spełniło! Jesteś stylistką jakiegoś znanego zespołu...One Direction?...tak to ten. Teraz tylko trzeba odszukać ich garderobę i możesz zaczynać swoją pracę.

Po dość długim szukaniu wreszcie odnalazłaś ich "pokój"...siedział tam chłopak, ten sam którego spotkałaś na ulicy !
- Ooo! Hej mała! - uśmiechnął się dość zadziornie co wydawało ci się dziwne



Przywitałaś się z nim zdziwiona jego obecnością i wzięłaś się za przygotowywanie się do roboty. Wszystkie kosmetyki, szczotki, grzebienie....były już gotowe. Teraz tylko trzeba było znaleźć resztę chłopaków.

- Yyymmm...a tak właściwie to jak masz na imię ? - blondyn patrzył na każdy twój ruch

- Nie przedstawiłam się ?...Ojej...przepraszam cię bardzo...Nazywam się {T.I) (T.N)...A ty ? - uśmiechnęłaś się do niego

- Śliczne imię, ślicznej dziewczyny! Ja jestem Niall Horan, z One Direction... - wyszczerzył rząd prostych, białych zębów

- Miło mi cię poznać Niall...wiesz co ?...chciałabym zaczynać już pracę, a reszty chłopaków jak nie było tak nie ma i czy mógłbyś ich tu zawołać ?

- No jasne mała! Dla ciebie wszystko kochanie! - wprost wybiegł z garderoby....

Mała ? Kochanie ? Co on sobie myśli? Znamy się niecały dzień, a on już się rozpędza...i to do jakiego stopnia. Musisz przyznać..jeśli śliczny, słodki...ale od czasu do czasu strasznie cię wkurza swoim zachowaniem. Myśli sobie, że co ? Powie kilka głupich komplementów i będziesz jego...o nie, nie, nie! Tego jeszcze za wiele....

Twoje przemyślenia co do Niall'a przerwały krzyki jeszcze 4 chłopaków. Wbiegli jak oparzeni i zatrzymali się na twój widok.

- A oto ta ślicznota o której wam właśnie mówiłem ! - Niall uśmiechnął się słodko, po czym przedstawił każdego po kolei.



Chłopcy przyjęli cię przyjaźnie. Byli wspaniali ! Świetne poczucie humoru, wiecznie zadowoleni z życia...a do tego zaakceptowali cię w bardzo szybkim tempie jako swoją nową stylistkę. Tylko Niall był taki...inny niż cała reszta. Wiecznie gapił się na twój tyłek....miałaś tego dość. Z każdą chwilą denerwował cię jeszcze bardziej. W końcu nie wytrzymałaś i puściłaś całą parę z ust....Widać było, że chłopcy zaskoczeni są twoimi ostrymi słowami, a Niall natomiast zrobił się smutny. Zrobiło ci się głupio...że w taki debilny sposób zraniłaś słodkiego blondasa....wyszliście razem na korytarz, by wszystko sobie wytłumaczyć...



- Niall przepraszam, ale nie wytrzymałam...zdenerwowałam się, bo zachowujesz się po prostu niestosownie. Znamy się kilka godzin, a ty...ty masz to gdzieś. Co ty myślisz, żee..jak powiesz mi kilka komplementów, będziesz patrzeć się na mój tyłek to od razu do ciebie polecę ? Nie, Niall...mylisz się, nie zrobię tego. Na początku chcę cię poznać..bardzo dobrze poznać, a nie.... - tłumaczyłaś mu łagodnym głosem...

Chciałaś wypowiedzieć ostatnie słowa kiedy nagle...Horan z czułością wpił się w twoje usta. Nie opierałaś się...przeciwnie...ciągnęło cię do tego chłopaka...

Jeden głupi pocałunek...jedna głupia kłótnia....jedno głupie zderzenie się na ulicy...i kto by powiedział, że Niall Horan będzie z (T.I). Tak...na początku może się wydawać, że to głupie, ale nigdy...przenigdy nie wiadomo co przyniesie przyszłość....

Mam taką nadzieję, że wam się podoba :)




~Nando's ♥


Hej wszystkim :*

Ja tutaj jestem nową...jakby to powiedzieć, nową dziewczyną która będzie pisać tu imaginy ^^ Mam nadzieję, że mnie polubicie tak samo jak moje imaginy :) 


Może na sam początek naszej znajomości powiem wam coś o sobie ^^

Mam na imię Marta i mam 13 lat :) Jestem Directioner od 17. 07. 2012r. :)) Moim ulubieńcem z 1D jest Horan, ale i tak wszystkich chłopaków baardzo kocham ♥ Prowadzę stronkę o 1D...
Interesuję się muzyką, obróbką zdjęć, rysowaniem oraz robieniem zdjęć :) W przyszłości chciałabym zostać bibliotekarką ( bardzo dużo czytam ) lub piosenkarką :D 

No ! To by było na tyle. Więcej nie wiem co jeszcze o sobie powiedzieć :)) Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej o mnie piszcie pytania :D ♥

( Będę podpisywać się jako...Nando's :D )


O oto jedna z moich przeróbek :)







 ~Nando's ♥

 

czwartek, 16 maja 2013

#14 Zayn :D

No więc wróciłam..! ^^  miałam lapka u naprawy i dlatego nie mogłam nic dodać. -.-  ale już jestem i daję wam imaginka z Zaynem.. <333  ;)  Dedyk dla Weruli W. ;3


******************************************************


Oczami Zayna:
Szedłem mało zatłoczonymi ulicami... wracałem do domu.
Próba była strasznie męcząca. W sumie nie było źle, wszystko poszło dobrze ale no bez przesady... 4 godz. samych prób w jednym dniu umieją wymęczyć człowieka. (-.-)
No nic, idę do domu nie mam na nic siły.. no ale w sumie nie jadłem prawie nic... może wpadnę jeszcze do Nandos.. wezmę sobie coś do jedzenia, no i Niallowi też żeby nie było (^^). 
5 min później...
No nareszcie jestem na miejscu. Matko ale zapachy, teraz to na bank wiem, że jestem głodny. Poszedłem do wolnego stolika. Czekam i czekam.. "o jenyy ile można?" ~ pomyślałem sarkastycznie... Nagle podszedł do mnie kelner.
-Witam pana. Co pan zamawia? - spytał lekko uśmiechnięty ale widać było że jest zmęczony (to mniej więcej tak jak ja). 
-Dobry wieczór... emm.. możee.. wie pan co? To ja poproszę spaghetti, a do tego.. hmm.. może sok. - odparłem
-Dobrze za parę minut kelnerka przyniesie zamówienie 
Poszedł. A ja znów czekałem i czekałem... Wyjąłem telefon i zacząłem grać w jakąś grę, po chwili poczułem fale gorąca na moim kolanie.. "Aaa..!" ~ krzyknąłem, jakiś debil wylał na mnie gorący napój...
-Patrz jak ła.. - nagle przerwałem.. spojrzałem na winowajcę, była nim dziewczyna... całkiem łaaanda dziewczyna.. miała długie kręcone [k.t.w.] włosy.. i śliczne [k.t.o] oczy.. 
-O matko ja przepraszam! Jezu co ja narobiłam.. jaka za głupia.. zaraz.. poczekaj zapłacę ci za te zniszczone spodnie.. - zaczęła panikować
-Ee.. nie okok  spokojnie... nic się nie stało... nie musisz za nic płacić... he..he.. hej uspokój się! naprawdę nic się nie stało.. - lekko niż potrząsłem i zaśmiałem się..
-A.. ale.. jaa.. jak to nic się nie stało? Przecież poparzyłam cię.. matko może coś ci się stało.. - znów zaczęła panikować...
-[t.i] co tu się dzieję!? - na salę wszedł chyba właściciel widać że był zdenerwowany... - Co to ma znaczyć?! [t.i] ty niezdaro coś ty zrobiła?! - zaczął krzyczeć na dziewczynę.. - Bardzo pana przepraszam obiecuję że wynagrodzę to panu, a ty [t.i] jesteś zwolniona! 

Oczami [t.i]:
-Co!? Jak to zwolniona? Nie błagam wszystko tylko nie to.. potrzebuję tej pracy.. nie mam jak inaczej zarobić na studia.. - próbowałam wytłumaczyć wszystko..
-Nie obchodzi mnie to! Odkąd cie zatrudniłem sa z tobą same problemy! Ciągle się potykasz i coś psujesz! Jestes do niczego! - krzyczał na mnie jak opętany..
Nie wiedziałam co zrobić więc szybko wybiegłam z lokalu... usiadłam na chodniku.. zaczęłam płakać...
Nagle ktoś usiadł obok mnie... nie zwracałam na to uwagi.. było chłodno, a ja miałam na sobie krótkie spodenki i bluzkę na ramiączkach... ale po chwili poczułam, że ktoś czymś mnie okrył... odruchowo spojrzałam w bok a tam siedział chlopak, na którego wylałam kawę... spojrzałam na niego troche zdziwiona..
-Pewnie ci zimno co? Wiesz może zaprowadzę cie do domu? Jesteś [t.i] tak? - mówił strasznie słodkim głosem..
-eee.. tylko trochę ale nie potrzebuje pomocy zwłaszcza od Ciebie ale dziękuję.. - próbowalam byc uprzejma.. 
-Dlaczego nie pozwalasz sobie pomóc? - spytał
-Noo.. może dlatego, że przeze mnie zostałeś poparzony.. na pewno coś ci się stało.. jestem zbyt pechowa.. lepiej odejdź jeszcze coś Ci się przeze mnie stanie.. - powiedziałam po czym udalam sie w strone domu..
-Ej zaczekaj.. wcale nie jestes pechowcem.. pozwol mi się chociaż odprowadzić.. - usmiechnal sie slodko
-Emm. no dobrze ale to niezły kawałek stąd.. 
-Mam czas.. chodźmy.. - powiedział po czym wziął mnie pod rękę i ruszyliśmy..
Przez całą drogę rozmawialiśmy, dowiedziałam się o nim całkie sporo.. Ma na imię Zayn i gra w zespole One Direction..
Po chwili doszliśmy do mojego domu.. stanęliśmy przed wejściem.. 
-No too.. do zobaczenia Zayn.. było mi bardzo miło.. - uśmiechnęlam sie najładniej jak umiałam
-Ja tez mam taka nadzieję śliczna.. - puścił mi oczko
Ja tylko sie zaśmiałam, chciałam juz wchodzić ale w ostatniej chwili Zayn złapał mnie z rękę pociągnął do siebie i czule wbił sie w moje usta.. Ja choć niepewnie oddałam pocałunek.. ta chwila był magiczna.. trwała jakies 10 min.. po chwili odkleiliśmy sie od siebie.. 
-No to dobranoc piękna.. - złapał moją dłoń i podał jakąś karteczkę.. 
-Dobranoc Zayn.. - usmiechnęłam się i weszłam do domu.. Później przez calą noc rozmyślałam o tym jak to mój pech doprowadzil mnie do szczęścia... 
KONIEC! <3
************************************************
Dobra ogólnie już mówię, że końcówkę zmaściłam. 
No w sumie był troche na szybko pisany więc sorka też za błędy.. teraz bd częściej dodawać tak jak wcześniej po prostu nie miałam czasu za bardzo. Mam nadzieje że rozumiecie.. <333




~Zakręcona ^^

czwartek, 2 maja 2013

#13 Imagin z Liamem cz.4 ;D

No to mamy ostatnią część imagina z Liasiem.. ;**   
Już na początku chciałabym was prosić - Komentujcie moje imaginy błaaagam..  mam dość dużo wyświetleń ale liczyłabym też na jakieś komentarze.. chciałabym wiedzieć czy wam się podobają czy nie.. możecie mi nawet wytykać jakieś błendy..  każdy kom mile widziany.. ;***
Mam nadzieję, że się spodoba.. Miłego czytania. :D

****************************************************








Chłopak stanął naprzeciw nas.. Dan podeszła do niego i czule go pocałowała.
-Okok [t.i] poznaj mojego ukochanego… Liama. – powiedziała po czym zdjęła mu kaptur...










Zamurowało mnie. W tej właśnie chwili świat mi się zawalił. Przede mną stał nie kto inny jak Liam Payne. Mój Liam (znaczy już nie mój ;/). Przecież wczoraj zapewniał mnie, że jego uczucia sprzed 3 lat nie wygasły i, że nadal mnie kocha, a teraz stoi tu razem z moją najlepszą przyjaciółką. Chciałam stamtąd jak najszybciej uciec. Ale jakoś nie mogłam, chciałam zobaczyć jak on się zachowa. Popatrzył na mnie ze zdziwieniem (więc chyba też nie wiedział, że przyjaźnię się z Dan). Chciał coś powiedzieć ale go wyprzedziłam..
-Hej.. jestem [t.i] miło mi poznać.. – powiedziałam z wymuszonym uśmiechem
Chyba zdziwiło go moje zachowanie ale jak gdyby nigdy nic podał mi rękę powiedział
-Hej a ja jestem Liam. Mi też miło.. – uśmiechnął się ale widać było, że gryzła go cała ta sytuacja
Usiedliśmy przy stoliku po czym zaczęliśmy rozmawiać. Po jakimś czasie poszliśmy razem do klubu.. procenty zrobiły swoje Dan chyba najwięcej wypiła (to było trochę dziwne z jej strony bo nigdy nie widziałam żeby wlała w siebie tyle alkoholu). Kiedy siedzieliśmy przy stoliku. Liam kątem oka spoglądał czasem na mnie. Dani zaczęła się do niego coraz bardziej przymilać, przytulać i całować. Nie mogłam znieść już tego widoku. Po prostu wstałam i bez zbędnych wyjaśnień wyszłam z budynku klubu. Biegłam przez park, w którym Liam pocałował mnie po raz pierwszy po tych trzech latach. Zaczęłam płakać.. w końcu wróciłam do domu. Położyłam się na łóżku, próbowałam poukładać sobie wszystkie myśli.. „Dlaczego on to zrobił?” „Czemu wrócił?” „Po co mnie całował i po co mówił, że mnie kocha?” ~ takie myśli cały czas krążyły mi w głowie. Nie umiałam się uspokoić. Po chwili zasnęłam.
***
Następny dzień.
Obudziłam się ze strasznym bólem głowy. No tak jak to jest w zwyczaju po wieczornym balowaniu musi być też poranny kac. Wstałam po czym ‘zwlekłam’ się po schodach do kuchni. Wzięłam proszki przeciwbólowe i popiłam wodą. Wróciłam z powrotem na górę, poszłam do łazienki spojrzałam w lustro i od razu tego pożałowałam. Moja twarz była okropna.. cała popuchnięta od płaczu, czerwona a na dodatek makijaż cały rozmazany. Wyglądałam jakbym uciekła z cyrku. Szybko zmyłam rozmazany make-up i weszłam pod prysznic. Tak tego mi było trzeba.. czułam jak zimne krople wody spadają na moje ciało. Wyszłam spod prysznica i owinięta w ręcznik weszłam do pokoju. Na widok, który zobaczyłam oniemiałam. Na moim łóżku siedział ON był odwrócony plecami do mnie. „Po co on to przyszedł?” ~ pomyślałam w duchu. Kiedy próbowałam się cicho przemknąć do garderoby, akurat nadepnęłam na skrzypiący panel. Usłyszał zgrzyt i odwrócił się w moją stronę. Zmierzył mnie wzrokiem.. po chwili zorientowałam się, że mam na sobie tylko ręcznik. Szybko wybiegłam z pokoju i udałam się do garderoby. Ubrałam <to>. Wróciłam do pokoju. Liam nadal tam był.. tym razem stał i przyglądał się zdjęciom na półkach. Kiedy przeszłam przez próg lekko chrząknęłam, znów na mnie spojrzał. Podszedł bliżej, a ja szybko się cofnęłam.. on jednak nie dawał za wygraną, zbliżał się coraz bardziej i bardziej aż natknęłam się na ścianę. Złapał moją dłoń, którą od razu zabrałam. Spojrzał mi głęboko w oczy, a ja spuściłam głowę w dół. Tym razem wziął mój podbródek, nie miałam jak się uwolnić.. zbliżał swoją twarz ku mojej aż dzieliły nas tylko milimetry.. jeszcze trochę i.. BACH kopnęłam go w krocze. Zwinął się delikatnie z bólu a ja szybko zbiegłam na dół. Rodziców nie było w domu.. nie wiedziałam co zrobić.
-[t.i] nie uciekaj.. proszę.. chcę tylko pogadać! – zawołał z góry
-Tak chcesz pogadać.. znowu udałoby ci się mną zawładnąć tymi swoimi słodkimi słówkami, a później wyrzuciłbyś mnie jak starą zabawkę – wykrzyczałam będąc w salonie
Po minucie poczułam silne dłonie na swojej talii. Próbowałam się wyrwać ale był za silny.
-Nie.. to nie było tak.. posłuchaj mnie choć przez chwilę, a później zrobisz co uważasz.. – prosił cały czas trzymając mnie blisko siebie
-Ok.. masz 5 minut. I weź puść już mnie! – krzyknęłam
Usiedliśmy na kanapie.. Liam zaczął mi się tłumaczyć..
-Posłuchaj to nie było tak jak myślisz.. – „Taa.. nieźle się zaczyna (-.-)” ~ pomyślałam sarkastycznie
-Chodzi o to, że kiedy wyjechałaś załamałem się.. nie byłem już tym samym chłopakiem.. często nie wychodziłem z pokoju. Zamknąłem się przed światem.. Ty byłaś moim tlenem, bez którego nie mogłem żyć.. więc teoretycznie kiedy wyjechałaś straciłem swój tlen i umarłem.. – łzy zaczęły płynąć po jego policzku –… w tej depresji byłem jakieś półtora roku.. kiedy już zacząłem wychodzić do ludzi poszedłem do X-Facor’a poznałem chłopców i tak stworzyliśmy zespół. Po jakimś czasie na swojej drodze spotkałem Danielle.. zaprzyjaźniłem się z nią.. kiedy ją widziałem myślałem o tobie, bardzo mi cię przypominała z charakteru.. ale tak naprawdę nie była taka jak ty.. ty zawsze byłaś jesteś i będziesz wyjątkowa.. po jakimś czasie z Dan zaczęliśmy się spotykać, staliśmy się parą. Ale w sercu nadal czułem pustkę, nikt nie był w stanie mi cię zastąpić.. – przerwał na chwilę i pozwolił łzom swobodnie wypłynąć.. -.. Kiedy cię zobaczyłem na tej imprezie myślałem, że rzucę się na ciebie całą cię wyściskam.. kiedy byliśmy tam w parku nie mogłem się powstrzymać.. musiałem cię pocałować, bez tego bym oszalał.. chciałem znów poczuć smak tych twoich pięknych pełnych słodkich malinowych ust.. na drugi dzień chciałem do ciebie zadzwonić.. ale przypomniałem sobie o Danielle, która zaprosiła mnie na spotkanie z nią i jej najlepszą przyjaciółką.. postanowiłem, że spotkam się z nią.. a później z nią zerwę.. nie chciałem jej ranić.. ona jest świetną dziewczyną ale to ciebie zawsze kochałem i będę kochał.. nie mogłem znieść myśli, że nie będę z tobą.. –nagle urwał swój monolog, spojrzał na mnie swoimi zamglonymi od płaczu tęczówkami.. nie wiedziałam co powiedzieć.. byłam, że tak powiem zszokowana jego słowami..
-Liam ja.. nie.. – jąkałam się, nie miałam pojęcia co mam w tej chwili mu powiedzieć..
-Nic lepiej nie mów.. rozumiem.. jestem totalnym dupkiem i nie chcesz mnie znać.. wyjdę i nie będę zawracał ci więcej głowy.. ale pamiętaj ja nadal cię kocham i.. nie ważne jak długo ale będę czekał.. – powiedział po czym wstał z kanapy i kierował się w stronę drzwi.. ja szybko za nim pobiegłam i stanęłam przed nim tarasując mu drogę..
-Jeśli msz zamiar wykrzyczeć mi, że jestem totalnym kretynem i egoistą.. to bardzo proszę.. zniosę to dla ciebie.. – odparł cicho –.. wiem, że nim jestem ale po prostu nie umiem bez ciebie żyć.. musisz o tym wiedzieć.. ja.. – zatkałam mu usta namiętnym pocałunkiem..
Trwaliśmy w nim jakieś 5 min po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi.. poszłam je otworzyć , w wejściu stała Dan.. uśmiechnęła się do mnie ciepło przytuliła.. zdziwiło mnie jej zachowanie ale oddałam uścisk..
-Jest tu co nie? – spytała po chwili
-T..tak.. ale.. – jąkałam się próbowałam jakoś się wytłumaczyć
-Nie.. [t.i] (zdrobniale) nie przejmuj się on.. wszystko mi wyjaśnił.. nadal będziemy przyjaciółmi.. nie mam do niego żalu bo widać, że naprawdę cię kocha.. a kiedy widzę że ty jesteś szczęśliwa to ja też jestem.. – uśmiechnęła się, cmoknęła mnie w policzek i pożegnała się..
Wróciłam do domu.. nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć.. ale postanowiłam, że Liamowi dam jeszcze jedną szansę.. podeszłam do niego, złapałam go w talii.. on tylko lekko się wzdrygnął i odwrócił w moją stronę.. spojrzał mi w oczy, on ujął moją twarz w swoje dłonie i namiętnie pocałował..
Od tamtej chwili żyje nam się cudownie.. mam stu procentową pewność do tego, że Liam mnie kocha.. na każdym kroku mi to okazuje.. Z Dani nadal jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami z czego jestem okropnie szczęśliwa.. Zaprzyjaźniłam się z chłopcami z 1D.. teraz wszystko miało być tak jak to sobie wymarzyłam: ja – szczęśliwa u boku ukochanego i w gronie najlepszych przyjaciół..
KONIEC!

****************************************************

No i jak się podoooba?:D  Końcówkę trochę zmaściłam no ale ee tam.. ;P

Czytasz = Komentujesz :*


~Zakręcona ^^

środa, 1 maja 2013

#12 Imagin z Liamem cz. 3 ;D

No to nawet szybko się uwinęłam..  xD  Dodaję tu kolejną część z Liamem..  :* Od razu informuję, że będzie jeszcze 4 cz. ;)   (nie wiem czemu ale te kilkupartowce wychodzą mi strasznie długie.. xD)


Jeszcze dodam, że ta część jest z dedykacją dla Magdy Maślanki, której ulubieńcem jest właśnie Liaś.. :**
Miłego czytania.. :D


************************************************










Z rozmyślań wyrwał mnie on.. 


-[t.i] ja.. chcę tylko.. 
-Co takiego? - spytałam zaciekawiona
Po moim pytaniu przycisnął mnie do siebie i gwałtownie wpił się w moje usta...





Oddałam pocałunek. Tak bardzo tęskniłam za jego dotykiem, za smakiem jego słodkich malinowych ust chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie, ale jak na złość zadzwonił mój telefon. Oderwałam się od chłopaka, wyjęłam komórkę z kieszeni.. na wyświetlaczu pojawił się napis „Dani”. „Na pewno chce wiedzieć jak się bawię albo coś” ~ pomyślałam po czym odrzuciłam połączenie. Nie chciałam z nikim na razie rozmawiać.
-Kto to był? – spytał Liam
-Emm.. nikt. To moja przyjaciółka. Chciała na pewno się zapytać jak tam impreza. – uspokoiłam chłopaka
-Ahaa ok.. Wiesz.. [t.i] zawsze byłaś dla mnie bardzo ważna wiesz..?.. i chciałbym.. – wywód Liama znów przerwał dzwonek telefonu, tym razem ktoś dobijał się do niego.
-To Louis.. przepraszam za chwilkę wracam muszę to odebrać.. – powiedział po czym odszedł kilka kroków
W tym czasie usiadłam na ławce i czekałam. Po 5 minutach wrócił.
-Już jestem, ale musimy się już zbierać. Chodź wracamy do klubu impreza się już kończy – oznajmił z lekkim smutkiem w głosie
-Eh.. noo ok. Skoro musimy to wracajmy – nie byłam zadowolona bo chciałam spędzić z nim jeszcze chociaż kilka minut
W drodze powrotnej Liam cały czas mnie rozśmieszał, rozmawialiśmy, wspominaliśmy wspólne stare czasy.. po chwili chłopak złapał mnie za rękę i spojrzał mi w oczy, ujął moją twarz w dłonie po czym znów mnie pocałował. Tym razem był taki delikatny i czuły, a ja znów miałam motylki w brzuchu. Po długim słodkim pocałunku odkleiliśmy się od siebie i weszliśmy do klubu. Tak jak mówił Liam impreza się już kończyła.. większości ludzi już nie było.. w sumie to zostali jeszcze tylko moi rodzice, chłopcy z 1D, my i kilka ludzi z obsługi.
Po paru chwilach rodzice obgadali coś jeszcze z właścicielem lokalu i postanowili, że wszyscy będziemy się już zbierać. Wszyscy wsiedliśmy do naszej limuzyny, w drodze Liam nie odrywał ode mnie wzroku. W końcu podjechaliśmy pod dom chłopców, Li na pożegnanie pocałował mnie jeszcze delikatnie i powiedział, że zadzwoni, przytaknęłam i pożegnałam wszystkich po czym wróciliśmy z rodzicami do domu. W pewnej chwili pomyślałam o Danielle, która na do mnie wcześniej dzwoniła, postanowiłam, że przeproszę ja jutro wszystko jej wyjaśnię i jakoś jej to wynagrodzę. Po krótkim rozmyślaniu zmęczona ilościami wrażeń zasnęłam.
***

No i mamy kolejny piękny dzień. Jak zwykle rano poszłam do łazienki żeby się odświeżyć. Wzięłam poranny prysznic nałożyłam lekki makijaż a włosy spięłam w niedbałego koczka. Następnie jak zawsze udałam się do garderoby ubrałam się w <to> po czym zeszłam na dół. Weszłam do kuchni tam od razu dotarł do mnie smakowity zapach, mama robiła jajecznice.
Po skończonym śniadaniu podziękowałam i wróciłam do swojego pokoju. Od razu złapałam za telefon i wykręciłam nr o Dan. Pierwszy sygnał.. drugi.. trzeci.. czwarty… sekretarka.
„Co jest? Czemu nie odbiera? No nic zadzwonię później” ~ pomyślałam
Włączyłam TV - stacja muzyczna. Muzyka.. tego mi było trzeba. Po usłyszeniu kilku piosenek weszłam jeszcze na laptopa rutynowo – facebook, twitter… było dużo informacji na temat 1D. „Dopiero się wypromowali a już mają pełno piszczących fanek” ~ zażartowałam sarkastycznie w myślach.
Jakąś godz. Później dostałam SMS-a na wyświetlaczu pojawił się napis „Dani” „No nareszcie co ona tyle czasu robiła?” ~ pomyślałam i odczytałam wiadomość:
„Hej kochanie przepraszam, ale nie mogłam odebrać byłam odwiedzić mamę w szpitalu i musiałam wyłączyć telefon. Mam nadzieję, że się nie gniewasz. Xoxo”.
Od razu jej odpisałam: „Nie no coś ty, przecież mama jest najważniejsza nie możesz jej zaniedbywać. ;) To bardziej ja przepraszam, że wczoraj nie odebrałam ale było głośno a ja byłam wiesz trochę zmęczona i nie miałam siły z nikim rozmawiać. Ale wiesz co? Mam pomysł, zrobimy sobie dzisiaj taki babski dzień co ty na to? Xoxo”
Po kilku chwilach dostałam odpowiedź: „No pewnie. To nawet dobrze, że dzisiaj bo skoro jesteś moją przyjaciółką o muszę powiedzieć ci coś ważnego. Ale to pogadamy jak się już zobaczymy. Może spotkajmy się w naszej kawiarni o 19. :P”
„No to ok. Widzimy się później. To do 19 kochana. :D”
Odłożyłam telefon na szafce nocnej, wyłączyłam laptopa i TV. Okazało się, że na dworze jest ok 15 stopni. Postanowiłam się przebrać, poszłam do garderoby i ubrałam się w <to>. Dochodziła 18:45 do kawiarni miałam jakieś 5 min drogi postanowiłam, że będę się zbierać. Pożegnałam się jeszcze z rodzicami i wyszłam. Przez całą drogę myślałam o Liamie.. miał się odezwać a tego nie zrobił. Może za bardzo się martwię, przecież na pewno ma dużo spraw na głowie. Przez dalszą drogę nie myślałam już o niczym, chociaż zaczęło mnie zastanawiać co takiego chce powiedzieć mi Dan.
Kiedy doszłam do lokalu w wejściu widziałam już siedzącą przy stoliku Dani uśmiechnęła się ciepło wstała i przytuliła mnie.
-Hej kochana. Cieszę się, że przyszłaś mam ważną wiadomość – mówiła rozentuzjazmowana dziewczyna
-No hej hej miśka. Uspokój się co takiego ważnego masz mi do powiedzenia? – spytałam z uśmiechem
-No więc tak… mam chłopaka.! – prawie krzyknęła
-O matko! Na serio?! Jak się cieszę! – uściskałam przyjaciółkę po czym usiadłyśmy i zaczęłyśmy rozmawiać
-No to jak długo jesteście razem? – wypytywałam Dan
-No już jakiś czas.. chyba jakieś 3 miesiące – odpowiedziała
-CO?! I ja się dopiero teraz o tym dowiaduję? – spytałam ze zdziwieniem i rozbawieniem
-Oj no przepraszam ale wiesz jakoś nie było czasu o tym powiedzieć – tłumaczyła się Danielle
-No już okok.. too.. kiedy go poznam?
-Em.. no właśnie.. yy.. Teraz. – oznajmiła spokojnie i spojrzała w stronę wejścia do lokalu, akurat w tym momencie wszedł do niego wysoki szczupły chłopak w kapturze
-To on? – spytałam cicho
-Tak.. cicho już idzie
Chłopak stanął naprzeciw nas.. Dan podeszła do niego i czule go pocałowała.
-Okok [t.i] poznaj mojego ukochanego… Liama. – powiedziała po czym zdjęła mu kaptur
CDN


I co jaki jest waszym zdaniem? ;) Według mnie nawet nie jest taki zły ale wy oceniacie.. ;***
Czytasz = Komentujesz  ;D

~Zakręcona ^^