niedziela, 28 kwietnia 2013

#11 Imagin z Liamem cz.2 ;D

No to jestem z kolejną częścią imagina z naszym Liamkiem..  xD
Sorka że nie dodałam go wcześniej ale net mi się lekko mulił.. i nie mogłam się nawet na bloga później zalogować.. ;o
Ale bez zbędnych informacji..  zapraszam do czytania kochani..  ;***


********************************************


Wyszłam na chwilę żeby się przewietrzyć i wtedy przez przypadek na kogoś wpadłam. Podniosłam głowę i to, co zobaczyłam, przewróciło mi wszystko do góry nogami...




...Przed oczami pojawił mi się wysoki brunet.  Od razu go poznałam, nigdy nie zapomniałabym tego głębokiego magicznego spojrzenia. To był nie kto inny jak Liam Payne. W tym momencie przed oczyma pojawiły się wszystkie nasze wspólne chwile. Nie wiedziałam co zrobić, zamurowało mnie. Po chwili jednak ocknęłam się, spuściłam lekko głowę, przeprosiłam i wyminęłam chłopaka. Wyszłam przed budynek klubu, w oczach pojawiły mi się łzy. "Co on tu robi?" "Dlaczego znów się pojawił?" ~ rozmyślałam tak jakieś 15 min po chwili ktoś złapał mnie z ramię, to była moja mama.
-[t.i] co jest? Córciu ty płakałaś? Co się stało? - zaczęła wypytywać jak zwykle moja zatroskana rodzicielka
-Ma... mamo, ja... widziałam... - mówiłam cały czas szlochając
-Kogo? 
-Li.. Liama. Widziałam Liama. - po wypowiedzeniu jego imienia zaczęłam jeszcze bardziej płakać
-Kochanie nie płacz proszę.. nie przejmuj się.. wszystko się ułoży zobaczysz.. - mama delikatnie mnie przytuliła i mówiąc to gładziła mnie po włosach -Chodź, wejdziemy do środka, robi się chłodno i jeszcze się przeziębisz - powiedziała
"Jak zwykle nadopiekuńcza" - pomyślałam, chodź bardzo cieszyłam się, że jest ze mną.
Weszłyśmy we dwie do klubu. Podeszłyśmy do mojego taty siedzącego przy stoliku. 
-Hej dziewczyny, gdzie byłyście? Martwiłem się. - spytał 
-Eee.. noo.. my.. - jąkałam się
-Wyszłyśmy się przewietrzyć i chwilkę porozmawiać. No wiesz kochanie... jak matka z córką - odpowiedziała za mnie mama i puściła mi oczko
Ulżyło mi. Lepiej nie mówić tacie że chodzi o chłopaka. Znając go od razu wypytywałby co się stało.. jaki to chłopak itp. 

Po kilkuastu minutach DJn zatrzymał muzykę.
-Ok. No to teraz oddam głos gospodarzowi dzisiejszej imprezy..  wspaniałemu producentowi - Georg'owi Simpson'owi (nie wiedziałam jakie dać nazwisko xD)
Wszyscy obecni zaczęli bić brawa i gwizdali. Tata wstał i poszedł na scenę.
-Dziękuję bardzo. Miło mi wiedzieć że to co robię ma jakiś sens. Promuje nowe gwiazdy.. to zaszczyt pracować z tak bardzo utalentowanymi ludźmi.. cieszę się wiedząc, że spełniam ich marzenia... - zaczął wszystkim dziękować, gratulować.. itp. nagle powiedział...
-... I dlatego z wielką przyjemnością chciałbym przedstawić nasze nowe wschodzące gwiazdy. To pięciu bardzo utalentowanych chłopaków, są naprawdę świetni w tym co robią, a dla to duża przyjemność pracować z nimi... przywitajcie ich gorąco to One Direction! - wypowiedział te słowa i zszedł ze sceny
Po chwili na scenę wbiegło pięciu przystojnych gości: Chłopak w loczkach, za nim gość ubrany w czerwone spodnie z szelkami i bluzką w paski, niebieskooki blondyn, mulat.. na końcu wszedł brunet, którego nie da się pomylić z nikim innym... to był Liam. Kiedy go znów zobaczyłam po prostu  zwaliło mnie  nóg. 
"Nie to już jest przesada" ~ pomyślałam i spojrzałam przerażona na swoją mamę, która chyba też o niczym nie wiedziała.
Chciałam z tamtąd jak najszybciej uciec, ale nie mogłam przecież to impreza mojego taty nie wypadałoby.
Chłopacy skończyli mówić i nagle rozległy się dźwięki piosenki, światła zgasły nagle tylko 2 reflektory zaświeciły się i skierowały w stronę sceny.. chłopcy zaczęli śpiewać <tą> piosenkę. Na początku usłyszałam głos Liama, był taki piękny..  prawie się popłakałam. Patrzyłam cały czas na niego, na to jak swobodnie porusza się na scenie, jak cudownie śpiewa. Pod koniec piosenki wszystkie światła znów się zaświeciły. Chłopcy ukłonili się i zeszli ze sceny. Tata  gdzieś poszedł, zostałyśmy same z mamą przy stoliku i chwilę rozmawiałyśmy. Po 10 min tata wrócił ale nie sam.. byli z nim chłopacy z 1D. Kiedy ich zobaczyłam serce prawie mi stanęło..  
-Dziewczyny poznajcie moich nowych podopiecznych.. To Niall, Louis, Zayn, Harry i Liam..  a to moje ukochane dziewczyny..  moja żona Małgorzata i córka [t.i]...
-Miło nam poznać..  chłopcy po kolei podchodzili do nas całowali moją mamę w rękę i mnie w policzek..
Liam chyba mnie nie poznał, bo w żaden sposób nie zareagował.
Po krótkiej wspólnej rozmowie postanowiłam, że pójdę się przewietrzyć.
-Bardzo przepraszam, ale na chwilkę muszę wyjść - powiedziałam ze sztucznym uśmiechem
-Dobrze ale nie oddalaj się za bardzo jest już późno - powiedział troskliwie tata
Przytaknęłam i wyszłam. Włóczyłam się o parku i rozmyślałam. Po chwili ktoś złapał mnie za rękę, odruchowo się odwróciłam i zobaczyłam jego.. "Czemu znowu on..?" ~ pomyślałam złośliwie. Liam był ostatnią osobą, którą chciałam teraz zobaczyć. 
-Hej. Mogę się przejść z tobą? - spytał tym swoim seksownym głosem
-Eem.. nooo.. ok. - powiedziałam trochę nieentuzjastycznie
-Wiesz, jeśli nie chcesz nie muszę z tobą iść. Po prostu chciałem sobie porozmawiać. 
-Nie no ok. Możesz ze mną iść. - mówiłam ze spuszczoną głową
-Stało się coś? - spytał trochę zmartwiony
-Nie nic.. po prostu mam dziś gorszy dzień.. - (przecież nie mogłam mu powiedzieć, że chodzi  niego)
-Chcesz o tym pogadać? 
-Nie dzięki. Nie będę cię zanudzać, masz na pewno ważniejsze sprawy. Po za tym nie znamy się.
-Serio!? Proszę cię [t.i] nie udawaj ok? Myślisz, że bym cię nie poznał? Minęły 3 lata ale i tak nigdzie nie pomyliłbym tych cudnych [k.t.o] oczu - powiedział podnosząc mój podbródek
-Wiedziałeś, że to ja? - spytałam zdziwiona
-No pewnie, nie pomyliłbym cię z nikim innym - uśmiechnął się i puścił mi oczko
W sumie to ucieszyłam się że o mnie nie zapomniał.. zaczęliśmy rozmawiać..
-Tęskniłem z tobą wiesz? Kiedy wyjechałaś moje życie straciło sens.. nie umiałem się pozbierać.. - mówił cicho a pojedyncze łzy spłynęły po jego liczku, a zaraz także po moim.
-Wiesz..ja też tęskniłam.. z nikim się nie związałam, nie umiałam.. zawsze byłeś inny, wyjątkowy... - mówiłam ze łzami w oczach
-Kochałem cię.. w sumie..  nadal cię kocham.. - powiedział nieco głośniej
-Przepraszam CO!? Możesz powtórzyć? - zdziwiły mnie jego słowa
-Noo.. Kocham Cię! - prawie wykrzyczał 
-Ale jak to.. nie mogę jakoś w to uwierzyć..
-No tak.. nigdy o tobie nie zapomniałem.. zawsze cię kochałem i będę cię zawsze kochał.. - jego wyznanie zszokowało mnie. Jak to możliwe? Przecież czy to możliwe, że on mnie kocha? Po tylu latach? -
Z rozmyślań wyrwał mnie on.. 
-[t.i] ja.. chcę tylko.. 
-Co takiego? - spytałam zaciekawiona
Po moim pytaniu przycisnął mnie do siebie i gwałtownie wpił się w moje usta...
CDN


*******************************************
Dobra to napisałam.. :D
Nie mogłam wcześniej bo net mi mulił.. :)
Mam nadzieję że się podoba.. liczę na to że się nie gniewacie i skomentujecie.. <3


~Zakręcona ^^

piątek, 26 kwietnia 2013

Bardzo wielkie soooorka!.. ;***

Helo ludziki nie myślcie czasem że zaniedbuję bloga czy coś..  ;)
Po prostu zostało malo czasu do końca roku i muszę większość po nadrabiać..  ;x
No ale dzisiaj postaram się już dodać 2 cz. imagina z Liamem.. ;>  Jeszcze raz wielkie przepraszaaaaam! Mam  nndzieję że się nie gniewacie i przez to nie przestaniecie czytać mojego bloga.. <333  Kocham was.. to do później..  ;*****

***************************************

A tu macie takie moje małe przeróbki.. :P

To mi się najbardziej podoba.. xD  Hazzuś.. ;D


A tu Niallerek.. ;P



















I Zayn..  :D



A tu takie trochę z innej beczki.. :D










****************************
Co myślicie? ^^


Do później miziołki..  <333




~Zakręcona ^^

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

#10 Imagin z Liamem cz.1 :D

Ooook! No to tak! W końcu udało mi się wstawić imagina. Dłuuugo mnie nie było ale postaram się nadrobić wszystko.. ;)  Nie zanudzam i zachęcam do czytania. :D


**********************************************************



Jestem [t.i]. Jestem zwykłą nastolatką… no może nie taką zwykłą, jestem dosyć znana, ponieważ moja mama jest byłą modelką, a tata to znany producent muzyczny. Jestem jedynaczką, jedynym towarzyszem jest mi mój kochany Max – pies, którego dostałam na 10 urodziny. Mam koleżanki, ale tylko takie, z którymi wybiorę się czasem na zakupy lub imprezę, a ja potrzebuję przyjaciółki, z którą mogłabym po prostu porozmawiać, zwierzyć się, potrzebuję osoby, która będzie mnie wspierać w trudnych chwilach, której będę mogła zaufać.
Wiem że strasznie się rozczulam no ale cóż… mniejsza z tym. Nie chciałabym się tu jakoś wielce wychwalać, ale musze przyznać, że zawsze miałam niezłe powodzenie u chłopaków. Miałam kilku, ale jeden najbardziej zapadł mi najdłużej w pamięci. Mianowicie Liam Payne. Zwykły chłopak, którego naprawdę pokochałam. W nikim nie byłam tak bardzo zakochana, a on zawsze zapewniał mnie i pokazywał, że jestem dla niego tą jedyną. Byliśmy ze sobą jakieś 2 lata. No niestety, wszystko ma kiedyś swój początek jak i przede wszystkim koniec. Po tych cudownych dwóch latach związku, musieliśmy się rozstać. Musiałam wyjechać z rodzicami, tata i te jego „sprawy zawodowe” -.-
Nie chcieliśmy się rozstawać. Liam mówił, że możemy nadal być razem, ale według mnie związek na odległość nie miał szans. Cierpiałam, ale nie mogłam inaczej. Liam był przecież bardzo przystojny i utalentowany, nie mogłam pozwolić żeby się mną przejmował. Musieliśmy po prostu zacząć życie sami, od nowa.

***
3 lata później.
„O matko! To przecież Londyn! Moje ukochane miasto!” ~ Rozmyślałam jadąc autem z rodzicami. Byłam taka szczęśliwa. Po 2 latach życia w słonecznej Kalifornii, wróciłam do deszczowego Londynu. Nigdy nie byłam taka uradowana. Wiem, głupio brzmi: ‘Zamiast słońca woli deszcz’. Ludzie pomyśleliby, że jestem jakąś wariatką, ale to nie ważne. To moje ukochane miasto, często tu pada no i co z tego? Cieszę się, że tu w końcu wróciłam.
Wjechaliśmy na podjazd. Kiedy tata zatrzymał samochód wystartowałam z niego jak z procy. Zobaczyłam nasz ‘stary’ wielki dom, za którym tak bardzo tęskniłam. Od razu weszłam do środka. Nic się tu nie zmieniło, te same fioletowo – beżowe ściany, na których wisiało pełno rodzinnych zdjęć. Po obejrzeniu wszystkiego na dole postanowiłam iść na piętro, do swojego pokoju. Przekręciłam klamkę i ujrzałam mój ukochany <Pokój>. Zaczęłam oglądać stare plakaty, na półkach było pełno starych zdjęć. Nagle przed oczami pojawiło mi się nasze zdjęcie – Moje i Liama. Wzięłam je do ręki, a pojedyncza łza spłynęła mi po policzku. W tym momencie wszystkie wspomnienia powróciły. Minęły 3 lata, myślałam, że już o nim zapomniałam ale tak naprawdę nigdy nie przestałam go kochać. Usiadłam na łóżku i zaczęłam rozmyślać, w końcu zasnęłam.
***
tydzień później.
No i zaczęła się szkoła. W sumie to muszę przyznać, że liceum (jak na początek) nie jest takie złe. Szybko się tu odnalazłam, zakumulowałam się z pewną dziewczyną o imieniu Danielle. Ona jest taka jak ja, dobrze się rozumiemy. Myślę, że nawet możemy się zaprzyjaźnić. Czuję, że teraz będzie inaczej niż te 3 lata temu.
***
miesiąc później.
No ok. Szkoła zaczęła się już na całego. Z Dan szybko stałyśmy się najlepszymi przyjaciółkami. Mówimy sobie o wszystkim. Dowiedziałyśmy się dużo na swój temat, czuję jakbyśmy znały się od zawsze.
No i mamy piąsteczek. Jestem już po zajęciach. Miałam na dzisiaj plany z Danielle, chciałyśmy iść na zakupy i do kina, ale jak się okazało mój tata organizuje jakąś ważną imprezę na cześć jego nowej współpracy z jakimś zespołem. Nie chciałam na nią iść, ale tata mi kazał, nie miałam wyjścia.
Hmm… no to tak. Jest 17:30, impreza zaczyna się o 19:00. „Może powinnam zacząć się już szykować” – pomyślałam, po czym udałam się do łazienki, wzięłam prysznic i odświeżyłam się. Następnie poszłam do garderoby postanowiłam na <Taki>komplet, później wróciłam do łazienki, nałożyłam lekki makijaż, a włosy rozpuściłam i wyprostowałam.
Dochodziła 18:30. Rodzice kazali mi już schodzić, bo musieliśmy być tam pierwsi. Dojechaliśmy pod budynek kluby, w którym miała odbyć się impreza.
Było już kilka min po 19. Zabawa się rozkręcała. Wyszłam na chwilę żeby się przewietrzyć i w tedy przez przypadek na kogoś wpadłam. Podniosłam głowę i to, co zobaczyłam, przewróciło mi wszystko do góry nogami.
CDN



***********************************************
Mam nadzieję że się nie obraziliście, że tak długo nic nie dodawałam..  Liczę na komentarze..! :D
No to słodkich snów ;)



~Zakręcona ^^

środa, 10 kwietnia 2013

WAŻNE! :P



Elo ludki bardzo przepraszam ale przez jakiś czas nie dodam imagina.. ;/
sprawy rodzinne.. ;c  Na pewno nie będzie mnie przez 3 dni.. mooże (nie obiecuję) będę w weekend.. głosujcie w ankietach.. chciałabym znać waszą opinię.. :P  Dodawajcie się do obserwujących jeśli chcecie.. :***
Dziękuję też bardzo za te wszystkie komentarze.. dużo to dla mnie znaczy.. :D 
Mam nadzieję, że się nie gniewacie.. jeszcze raz przepraszam.. <333
Jestem wam bardzo wdzięczna za wszystko.. <333

*************************************************

A tu macie chłopców na poprawę humorku..:   :P 





















































*****************************************************
KOCHAM WAS! <3



~Zakręcona ^^

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

#9 Imagin z Niallem ;P

Mamy tu imagina z Niallem, którego dedykuję mojemu kochanemu "jasnowidzowi" ^^
'Martuś' specjalnie dla cb imagin z twoim mężem.. ;***

*******************************************************



Nareszcie! Londyn! Miasto moich marzeń. Zamieszkałam tu, ponieważ dostałam się do rewelacyjnej szkoły muzycznej, o której marzyłam od dziecka. Jestem tu od kilku dni, a i tak mam masę rzeczy na głowie..
***
2 tyg. później…
Pewnego dnia, zawalona ilością pracy domowej i innych obowiązków szłam chodnikiem przez nie zatłoczone ulice Londynu. Zmęczona całym tym dnie zmierzałam do domu, w tym czasie myślałam nad nową piosenką, która od kilku dni chodziła mi po głowie (ale za żadne skarby nie chciała wyjść na wierzch). W którymś momencie ktoś mnie potrącił. Upadłam, a wszystkie zapiski i piosenki poleciały we wszystkie strony, niektóre wylądowały w kaluży, inne gdzieś dalej. Byłam mega wkurzona, a na dodatek osoba, która mnie potrąciła chyba się spieszyła bo nawet się nie odwróciła żeby przeprosić.
„KRETYN” ~ krzyknęłam, miałam jednak nadzieję, że może tego nie usłyszy, ale jednak się pomyliłam bo już sekundę po wypowiedzianych słowach ktoś stanął nade mną.
-Kogo nazywasz kretynem? – odezwał się winowajca, był dziwnie spokojny
-Idiotę, który mnie potrącił a teraz stoi nade mną i głupkowato się patrzy.. – odpowiedziałam ironicznie nawet nie patrząc na chłopaka
W końcu udało mi się pozbierać wszystkie rzeczy, wstałam, otrzepałam się i spojrzałam na winnego. Był to dość wysokawy, szczupły chłopak w beżowych rurkach i szerokiej bluzie. Na głowie miał czapkę z daszkiem, a na niej założony kaptur. Na nosie spoczywały ciemne okulary, więc nie widziałam oczu, na ustach malował mu się lekki uśmiech. Prychnęłam cicho i odwróciłam się żeby poszukać mojej czapki, która spadła mi z głowy przy upadku. On cały czas stal w tym samym miejscu… tym razem (nie wiedzieć czemu) jego uśmiech stał się bardziej szeroki aż było można zobaczyć jego białe ząbki, na których widniał aparat.
-Co się tak szczerzysz? – spytałam ze złością
Czapka, która mi odfrunęła, po chwili znalazła się w jego ręce.
-A tak o.. lubię się po prostu uśmiechać bez powodu – powiedział po czym oddał mi czapkę
Od razu założyłam ja na głowę, a do tego przykryłam ją kapturem. Zabawnie to musiało wyglądać, bo chłopak był ubrany prawie tak jak ja. Zachciało mi się śmiać, ale zamiast tego wysłałam mu wzgardliwe spojrzenie. On tylko zaśmiał się, a ja zdenerwowana odeszłam.
Po chwili ktoś złapał mnie za rękę i odwrócił do siebie. Chłopak patrząc na mnie zdjął okulary i ukazał swoje, nieziemskie wręcz oczy. Zapewne większość dziewczyn od razu zemdlałaby, ale ja byłam zbyt na niego zła. Dla mnie był on strasznie wkurzający.
-Puść mnie kretynie! Chcę iść do domu a ty mi w tym przeszkadzasz… aha i nadal nie przeprosiłeś. – odparłam wściekła
On tylko znów głupio się uśmiechnął, ale po chwili jakby nie wiedział o co chodzi spytał:
-A niby za co mam przepraszać? Przecież to ty na mnie wpadłaś. – powiedział chamsko
-CO?! Chyba sobie kpisz idioto! Przecież dobrze widziałeś, że nie miałam jak inaczej iść bo na głowie miałam dużo rzeczy… a ty szedłeś sobie jak gdyby nigdy nic więc powinieneś mnie zauważyć, a ty potrąciłeś mnie i mało tego nie przeprosiłeś! Nie lubię takich zarozumialców jak ty. Naprawdę musisz mieć coś z głową, weź się lecz psycholu! – nakrzyczałam na niego. Należałam do szczerych osób, które często nie myślą zanim coś powiedzą, ale musiałam mu to wygarnąć.
W pewnej chwili zza jakiegoś czarnego wana wyłonił się koleś z aparatem i zaczął robić nam zdjęcia. Nie wiedziałam co się dzieję, chłopak tylko szybko pociągnął mnie w stronę jakiegoś samochodu, kazał mi wsiadać, ja choć niechętnie zgodziłam się. Jechaliśmy dość szybko, w trakcie jazdy On włączył radio, akurat leciała piosenka 1D (Włącz to). Lubiłam ten zespół. Zaczęłam cicho podśpiewywać, a chłopak po chwili dołączył do mnie. Po jakiś 10 minutach dojechaliśmy pod wskazany przeze mnie wcześniej adres. Mieszkałam w małym, choć przytulnym domu (byłam tu sama więc nie było mi wiele do szczęścia potrzebne). Stanęłam z nowo poznanym chłopakiem przed wejściem do domu.

On spojrzał na mnie promiennie, uśmiechnął się. Nadal jakoś go nie trawiłam (chociaż może troszkę mniej ^^). W końcu spytałam:
-Jak ty w ogóle masz na imię? – spojrzał na mnie i odpowiedział pytaniem na pytanie:
-Po co ci moje imię skoro mnie nie lubisz?
-Kto powiedział, że nie lubię? – lekko prychnęłam a on zaczął się śmiać.
-I z czego znowu ryjesz? – spytałam oburzona
-Jak ty uroczo prychasz kiedy jesteś zła… hahahaha… Je… haha… jestem Niall – powiedział próbując uspokoić oddech, a po chwili lekko się do mnie przybliżył.
-[t.i] – powiedziałam, byłam lekko zmieszana jego zachowaniem.
W tedy on zdjął kaptur i czapkę. Nareszcie skojarzyłam fakty.
-Ej… przecież ty jesteś Niall Horan co nie? Z 1D.
-No tak… to ja. Znów zbliżył się do mnie i spojrzał na mnie tymi magicznymi błękitnymi tęczówkami. Były jak zaczarowane, prawie się ugięłam… ale nie dałam się. On jednak nie odpuszczał, zbliżał się coraz bardzie i bardziej, aż czułam jego ciepły oddech na twarzy.
Złapał mój podbródek i był już coraz bliżej.. aż w końcu odsunęłam głowę w bok.
-Przepraszam, zrobiłem coś źle? – posmutniał i odsunął się na bezpieczną odległość
-Nie, ja… po prostu… to chyba troszkę za szybko – on wydobył z siebie lekko wymuszony uśmiech.
Było mi go troszkę szkoda, ale jakoś nie mogłam inaczej.
-Rozumiem. Przepraszam…
-Niall, to ja przepraszam… lubię cię ale…
-Ok., ok rozumiem. Za bardzo się pospieszyłem… - uśmiechnął się lekko i poszedł.
Nie bardzo wiedziałam co zrobić. Niby było za wcześnie, ale nie wiadomo czemu cos strasznie mnie do niego ciągnęło.
W końcu ocknęłam się. Niall był kilka metrów ode mnie. Szybko do niego podbiegłam, zasłoniłam mu oczy dłonią, po czym odwróciłam go do siebie i mocno pocałowałam. Chłopak, choć lekko zszokowany oddał pocałunek… całował tak zachłannie, ale zarazem delikatnie i czule jakby myślał, ze zaraz się rozpadnę. Po kilku minutach niechętnie odkleiłam się od niego i szeroko uśmiechnęłam.
-Jednak nie było za wcześnie. W sam raz… - odparłam
-Też tak uważam.. – puścił mi oczko
Po chwili powiedziałam, że muszę już iść, a on złapał mnie w talii, przyciągnął do siebie i delikatnie musnął moje wargi. Poczułam przyjemny dreszczyk na plecach. W końcu znów musiałam się odsunąć. Podeszłam do drzwi, on chwycił mnie za rękę i dał jakiś papierek, pokiwał rękę na do widzenia, odwrócił się i poszedł w stronę auta.
Weszłam do domu cała w skowronkach. Od razu poszłam do salonu po czym klapłam na kanapę. Miałam tyle do zrobienia, ale nie miałam na nic siły. Myśli zaprzątały mi wizje słodkiego blondyna. Nagle przypomniałam sobie o karteczce od chłopaka, wyjęłam ją i przeczytałam: „ZADZWOŃ JAKBYŚ CHCIAŁA SIĘ SPOTKAĆ ŚLICZNA… xoxo” pod tym widniał nr. Tel. Uśmiechnęłam się tylko po czym udałam się w krainę Morfeusza.
KONIEC.


Mam nadzieję że się podoba.. ;)
Czytasz = Komentujesz  ;D



~Zakręcona ^^