**********************************************************
Jestem [t.i]. Jestem zwykłą nastolatką… no może nie taką
zwykłą, jestem dosyć znana, ponieważ moja mama jest byłą modelką, a tata to
znany producent muzyczny. Jestem jedynaczką, jedynym towarzyszem jest mi mój
kochany Max – pies, którego dostałam na 10 urodziny. Mam koleżanki, ale tylko
takie, z którymi wybiorę się czasem na zakupy lub imprezę, a ja potrzebuję
przyjaciółki, z którą mogłabym po prostu porozmawiać, zwierzyć się, potrzebuję
osoby, która będzie mnie wspierać w trudnych chwilach, której będę mogła
zaufać.
Wiem że strasznie się rozczulam no ale cóż… mniejsza z tym.
Nie chciałabym się tu jakoś wielce wychwalać, ale musze przyznać, że zawsze miałam
niezłe powodzenie u chłopaków. Miałam kilku, ale jeden najbardziej zapadł mi najdłużej
w pamięci. Mianowicie Liam Payne. Zwykły chłopak, którego naprawdę pokochałam.
W nikim nie byłam tak bardzo zakochana, a on zawsze zapewniał mnie i pokazywał,
że jestem dla niego tą jedyną. Byliśmy ze sobą jakieś 2 lata. No niestety,
wszystko ma kiedyś swój początek jak i przede wszystkim koniec. Po tych cudownych
dwóch latach związku, musieliśmy się rozstać. Musiałam wyjechać z rodzicami,
tata i te jego „sprawy zawodowe” -.-
Nie chcieliśmy się rozstawać. Liam mówił, że możemy nadal
być razem, ale według mnie związek na odległość nie miał szans. Cierpiałam, ale
nie mogłam inaczej. Liam był przecież bardzo przystojny i utalentowany, nie
mogłam pozwolić żeby się mną przejmował. Musieliśmy po prostu zacząć życie
sami, od nowa.
***
3 lata później.
„O matko! To przecież Londyn!
Moje ukochane miasto!” ~ Rozmyślałam jadąc autem z rodzicami. Byłam taka
szczęśliwa. Po 2 latach życia w słonecznej Kalifornii, wróciłam do deszczowego
Londynu. Nigdy nie byłam taka uradowana. Wiem, głupio brzmi: ‘Zamiast słońca
woli deszcz’. Ludzie pomyśleliby, że jestem jakąś wariatką, ale to nie ważne.
To moje ukochane miasto, często tu pada no i co z tego? Cieszę się, że tu w
końcu wróciłam.
Wjechaliśmy na podjazd. Kiedy
tata zatrzymał samochód wystartowałam z niego jak z procy. Zobaczyłam nasz ‘stary’
wielki dom, za którym tak bardzo tęskniłam. Od razu weszłam do środka. Nic się
tu nie zmieniło, te same fioletowo – beżowe ściany, na których wisiało pełno
rodzinnych zdjęć. Po obejrzeniu wszystkiego na dole postanowiłam iść na piętro,
do swojego pokoju. Przekręciłam klamkę i ujrzałam mój ukochany <Pokój>.
Zaczęłam oglądać stare plakaty, na półkach było pełno starych zdjęć. Nagle
przed oczami pojawiło mi się nasze zdjęcie – Moje i Liama. Wzięłam je do ręki,
a pojedyncza łza spłynęła mi po policzku. W tym momencie wszystkie wspomnienia
powróciły. Minęły 3 lata, myślałam, że już o nim zapomniałam ale tak naprawdę
nigdy nie przestałam go kochać. Usiadłam na łóżku i zaczęłam rozmyślać, w końcu
zasnęłam.
***
tydzień później.
No i zaczęła się szkoła. W
sumie to muszę przyznać, że liceum (jak na początek) nie jest takie złe. Szybko
się tu odnalazłam, zakumulowałam się z pewną dziewczyną o imieniu Danielle. Ona
jest taka jak ja, dobrze się rozumiemy. Myślę, że nawet możemy się
zaprzyjaźnić. Czuję, że teraz będzie inaczej niż te 3 lata temu.
***
miesiąc później.
No ok. Szkoła zaczęła się już
na całego. Z Dan szybko stałyśmy się najlepszymi przyjaciółkami. Mówimy sobie o
wszystkim. Dowiedziałyśmy się dużo na swój temat, czuję jakbyśmy znały się od
zawsze.
No i mamy piąsteczek. Jestem już
po zajęciach. Miałam na dzisiaj plany z Danielle, chciałyśmy iść na zakupy i do
kina, ale jak się okazało mój tata organizuje jakąś ważną imprezę na cześć jego
nowej współpracy z jakimś zespołem. Nie chciałam na nią iść, ale tata mi kazał,
nie miałam wyjścia.
Hmm… no to tak. Jest 17:30,
impreza zaczyna się o 19:00. „Może powinnam zacząć się już szykować” – pomyślałam,
po czym udałam się do łazienki, wzięłam prysznic i odświeżyłam się. Następnie
poszłam do garderoby postanowiłam na <Taki>komplet, później wróciłam do
łazienki, nałożyłam lekki makijaż, a włosy rozpuściłam i wyprostowałam.
Dochodziła 18:30. Rodzice
kazali mi już schodzić, bo musieliśmy być tam pierwsi. Dojechaliśmy pod budynek
kluby, w którym miała odbyć się impreza.
Było już kilka min po 19.
Zabawa się rozkręcała. Wyszłam na chwilę żeby się przewietrzyć i w tedy przez
przypadek na kogoś wpadłam. Podniosłam głowę i to, co zobaczyłam, przewróciło
mi wszystko do góry nogami.
CDN
***********************************************
Mam nadzieję że się nie obraziliście, że tak długo nic nie dodawałam.. Liczę na komentarze..! :D
No to słodkich snów ;)
~Zakręcona ^^
~Zakręcona ^^



Nie moge doczekać się dalszej części :D
OdpowiedzUsuńZajebiste. ♥
OdpowiedzUsuńUhuhuhu, pisz szybko drugą część bo już nie mogę się doczekać! ;*
OdpowiedzUsuń< Boska sukienka. < 3 > Ale to tak na marginesie. ;p
Meeeeegaaaaaaaaa zaaaaaaaaaaaaajeeeeeeeeeeebisteeeeeeeeeeeee :D <333 pisaj dalej kochanie :**
OdpowiedzUsuńAle zajebiste! *.* Liama zobaczy, Liama! <3 pisz dalej kochana! ;3
OdpowiedzUsuń