poniedziałek, 15 kwietnia 2013

#10 Imagin z Liamem cz.1 :D

Ooook! No to tak! W końcu udało mi się wstawić imagina. Dłuuugo mnie nie było ale postaram się nadrobić wszystko.. ;)  Nie zanudzam i zachęcam do czytania. :D


**********************************************************



Jestem [t.i]. Jestem zwykłą nastolatką… no może nie taką zwykłą, jestem dosyć znana, ponieważ moja mama jest byłą modelką, a tata to znany producent muzyczny. Jestem jedynaczką, jedynym towarzyszem jest mi mój kochany Max – pies, którego dostałam na 10 urodziny. Mam koleżanki, ale tylko takie, z którymi wybiorę się czasem na zakupy lub imprezę, a ja potrzebuję przyjaciółki, z którą mogłabym po prostu porozmawiać, zwierzyć się, potrzebuję osoby, która będzie mnie wspierać w trudnych chwilach, której będę mogła zaufać.
Wiem że strasznie się rozczulam no ale cóż… mniejsza z tym. Nie chciałabym się tu jakoś wielce wychwalać, ale musze przyznać, że zawsze miałam niezłe powodzenie u chłopaków. Miałam kilku, ale jeden najbardziej zapadł mi najdłużej w pamięci. Mianowicie Liam Payne. Zwykły chłopak, którego naprawdę pokochałam. W nikim nie byłam tak bardzo zakochana, a on zawsze zapewniał mnie i pokazywał, że jestem dla niego tą jedyną. Byliśmy ze sobą jakieś 2 lata. No niestety, wszystko ma kiedyś swój początek jak i przede wszystkim koniec. Po tych cudownych dwóch latach związku, musieliśmy się rozstać. Musiałam wyjechać z rodzicami, tata i te jego „sprawy zawodowe” -.-
Nie chcieliśmy się rozstawać. Liam mówił, że możemy nadal być razem, ale według mnie związek na odległość nie miał szans. Cierpiałam, ale nie mogłam inaczej. Liam był przecież bardzo przystojny i utalentowany, nie mogłam pozwolić żeby się mną przejmował. Musieliśmy po prostu zacząć życie sami, od nowa.

***
3 lata później.
„O matko! To przecież Londyn! Moje ukochane miasto!” ~ Rozmyślałam jadąc autem z rodzicami. Byłam taka szczęśliwa. Po 2 latach życia w słonecznej Kalifornii, wróciłam do deszczowego Londynu. Nigdy nie byłam taka uradowana. Wiem, głupio brzmi: ‘Zamiast słońca woli deszcz’. Ludzie pomyśleliby, że jestem jakąś wariatką, ale to nie ważne. To moje ukochane miasto, często tu pada no i co z tego? Cieszę się, że tu w końcu wróciłam.
Wjechaliśmy na podjazd. Kiedy tata zatrzymał samochód wystartowałam z niego jak z procy. Zobaczyłam nasz ‘stary’ wielki dom, za którym tak bardzo tęskniłam. Od razu weszłam do środka. Nic się tu nie zmieniło, te same fioletowo – beżowe ściany, na których wisiało pełno rodzinnych zdjęć. Po obejrzeniu wszystkiego na dole postanowiłam iść na piętro, do swojego pokoju. Przekręciłam klamkę i ujrzałam mój ukochany <Pokój>. Zaczęłam oglądać stare plakaty, na półkach było pełno starych zdjęć. Nagle przed oczami pojawiło mi się nasze zdjęcie – Moje i Liama. Wzięłam je do ręki, a pojedyncza łza spłynęła mi po policzku. W tym momencie wszystkie wspomnienia powróciły. Minęły 3 lata, myślałam, że już o nim zapomniałam ale tak naprawdę nigdy nie przestałam go kochać. Usiadłam na łóżku i zaczęłam rozmyślać, w końcu zasnęłam.
***
tydzień później.
No i zaczęła się szkoła. W sumie to muszę przyznać, że liceum (jak na początek) nie jest takie złe. Szybko się tu odnalazłam, zakumulowałam się z pewną dziewczyną o imieniu Danielle. Ona jest taka jak ja, dobrze się rozumiemy. Myślę, że nawet możemy się zaprzyjaźnić. Czuję, że teraz będzie inaczej niż te 3 lata temu.
***
miesiąc później.
No ok. Szkoła zaczęła się już na całego. Z Dan szybko stałyśmy się najlepszymi przyjaciółkami. Mówimy sobie o wszystkim. Dowiedziałyśmy się dużo na swój temat, czuję jakbyśmy znały się od zawsze.
No i mamy piąsteczek. Jestem już po zajęciach. Miałam na dzisiaj plany z Danielle, chciałyśmy iść na zakupy i do kina, ale jak się okazało mój tata organizuje jakąś ważną imprezę na cześć jego nowej współpracy z jakimś zespołem. Nie chciałam na nią iść, ale tata mi kazał, nie miałam wyjścia.
Hmm… no to tak. Jest 17:30, impreza zaczyna się o 19:00. „Może powinnam zacząć się już szykować” – pomyślałam, po czym udałam się do łazienki, wzięłam prysznic i odświeżyłam się. Następnie poszłam do garderoby postanowiłam na <Taki>komplet, później wróciłam do łazienki, nałożyłam lekki makijaż, a włosy rozpuściłam i wyprostowałam.
Dochodziła 18:30. Rodzice kazali mi już schodzić, bo musieliśmy być tam pierwsi. Dojechaliśmy pod budynek kluby, w którym miała odbyć się impreza.
Było już kilka min po 19. Zabawa się rozkręcała. Wyszłam na chwilę żeby się przewietrzyć i w tedy przez przypadek na kogoś wpadłam. Podniosłam głowę i to, co zobaczyłam, przewróciło mi wszystko do góry nogami.
CDN



***********************************************
Mam nadzieję że się nie obraziliście, że tak długo nic nie dodawałam..  Liczę na komentarze..! :D
No to słodkich snów ;)



~Zakręcona ^^

5 komentarzy:

  1. Nie moge doczekać się dalszej części :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uhuhuhu, pisz szybko drugą część bo już nie mogę się doczekać! ;*

    < Boska sukienka. < 3 > Ale to tak na marginesie. ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Meeeeegaaaaaaaaa zaaaaaaaaaaaaajeeeeeeeeeeebisteeeeeeeeeeeee :D <333 pisaj dalej kochanie :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale zajebiste! *.* Liama zobaczy, Liama! <3 pisz dalej kochana! ;3

    OdpowiedzUsuń