Czy życie lubi płatać figle?..oj tak i to bardzo. Nigdy nie umiałaś odpowiedzieć sobie na to pytanie, ale dzisiejszy dzień zmienił wszystko. Co się stało? Otóż poznałaś wspaniałego chłopaka. Czy wpaniałego to nie wiesz, bo zawsze zakochujesz się w byle jakim facecie. Dobrze, wróćmy już do wydarzenia.
Dziś twoje 16 urodziny, przez co postanowiłaś uwolnić się trochę od rodziców i iść gdzieś z przyjaciółmi...a raczej przyjacielem, bo nie miałaś nikogo innego. Chłopak miał na imię Andy, przyjaźniłaś się z nim już od przedszkola , więc znaliście się bardzo dobrze. Otóż to właśnie on zaprosił swojego kupla w którym rzekomo się zakochałaś.

- Hej Andy! - uwiesiłaś się przyjacielowi na szyi kiedy tylko do niego podbiegłaś
- Hej mała!- uśmiechnął się słodko
Nagle zauważyłaś chłopaka stojącego za Andy'm. Był on w wieku ok. 19 lat, miał lokowane, brązowe włosy i niebiańsko zielone oczy w których się rozpłynęłaś...one..były takie cudowne..jakby nie z tego świata....wreszcie z zachwytu obudziło cię mocne szturchnięcie Andy'ego.
- Tej! Żyjesz?! - zaśmiał się - To jest Harry Styles. Mój przyjaciel..
- Cześć miło mi cię poznać! - Hazz ukazał cudowny rząd białych ząbków.
Nie mogłaś wydobyć ani słowa. Ta jego słodka chrypka, oczy...prościej mówiąc byłaś zakochana za zabój.
- Chyba się w tobie zakochała stary! - Andy zaśmiał się
Wtedy się trochę wkurzyłaś. Dlaczego on zawsze musi cię 'upokarzać'!
- Wcale, że nie! Nie zakochałam się! A tak właściwie to (T.I) jestem.. - jako tako doszłaś do siebie
Jeszcze chwilkę pogadaliście i poszliście do pobliskiego klubu NIGHT CLUB......weszliście, wasze twarze pokryły kolorowe światła, do uszu dopłynęła głośna muzyka techno. Wszędzie tańczący ludzie, całujące się zakochane pary.
- Chodźcie do baru, zamówimy sobie coś - Andy pociągnął was za ręce
Poszliście razem po czym usiedliście na krzesłach.
- To co ci zamówić mała? - spytał Loczek
- Ymm no to może jakiegoś drinka? - uśmiechnęłaś się
Piliście drinka do drinkiem, piwo za piwem..wreszcie byliście tak pijani, że ledwo staliście na nogach. Zaczęłaś tańczyć z Harrym i Andy'm. Było cudownie...wciąż zachwycałaś się ciepłym dotykiem rąk na twoich pośladkach.
Po kilku minutach Andy wyszedł gdzieś, zostałaś sama z Loczkiem na środku parkietu..
- Chodź pokażę ci coś kochanie! - złapał cię za rękę prowadząć do męskiej toalety..
W toalecie nie było nikogo, tylko wasza dwójka.
- Harry czemu mnie tu prowadzisz? - mówiłaś ledwo stojąc na własnych nogach.
- Zobaczysz kociaku... - weszliście do jednej z kabin.
Harry zamknął kabinę na klucz po czym wrzucił go do swojej bielizny. Byłaś z 1 strony przestraszona, a z 2 miałaś wielką ochotę na chłopaka...podszedł do ciebie wolnymi kocimi ruchami przykuwając cię do ściany. Wpił się w twoje usta brutalnie, ale i czułością.
- Obiecuję, że tej nocy nigdy nie zapomnisz - szepnął ci do ucha uwodzicielsko
Po tych słowach Loczek rozebrał twoją bluzkę rzucając ją za siebie. Chciałaś z podniecenia rozerwać Harry'ego, ale jego uścisk na twoich nadgarstkach wszystko uniemożliwiał.
Zaczęliście się szybko rozbierać.

W końcu staliście na przeciw sobie tak jak stworzył was Bóg. Hazz podszedł do ciebie łapiąc cię mocno za pośladki. Przywarłaś do niego całym swoim ciałem. Czułaś jak jego przyjaciel staje na baczność. Uśmiechnęłaś się zadziornie widząc jak działasz na chłopaka.
- Kocie postaraj się, daj mi największą przyjemność...taką żebym jej do końca życia nie zapomniała...- zamruczałaś mu do ucha
Wtedy zielonooki posadził cię na zamkniętej toalecie, uklęknął przed tobą rozszerzając twoje nogi. Chłodne ręce błądziły po wewnętrznej stronie ud. Wreszcie dotarł do twojej kobiecości. Robiłaś się mokra co Harry sprawdzał. Wkładał w ciebie palce bardzo szybko i energicznie.Nie wytrzymywałaś już. Dochodziłaś do szaleństwa, a to był dopiero początek.
Po kilkunastu minutach wszedł w ciebie mocno i głęboko. Z twojego gardła wydarł się głośny krzyk...było ci cudownie. Mimo ostrej gry jaką on prowadził miałaś nieziemską przyjemność.
Po około godzinie stosunku wasze soki złączyły się w jedność, kończąc tą przygodę.
Ubraliście się, złączyliście wasze dłonie po czym wyszliście wolnym krokiem z klubu.
Gdy wyszliście już z klubu, na dworze lał deszcz.
- No to mamy mały problem! - powiedziałaś zapitym głosem
- Jaki problem kochanie? Przecież mam samochód...chodź! - wziął cię za rękę, po czym podprowadził do czarnego, sportowego BMW - Zapraszam! - otworzył przed tobą drzwi po czym wsiadł na miejsce kierowcy.
Ruszył szybko, jechaliście przez zatłoczone miasto. Hazz włączył na maxa muzykę, wciąż wyprzedzając samochody. Nastąpiło kilka mocnych szarpnięć po boki kiedy ujrzeliście przed sobą mocne światła Mercedesa.
- Harry skręcaj! - wydarłaś się na chłopaka
Chłopak nie mógł już nic zrobić...srebrne auto wjechało w was. Usłyszałaś krzyk Harry'ego, potem poczułaś silny ból głowy po czym nastąpiła cisza...
Ty zginęłaś na miejscu, a Harry cudem przeżył wypadek...pewnego dnia Hazz nie mogąc pogodzić się z tym wszystkim powiesił się w garażu...obok jego wiszącego ciała znaleziono list..

*Drodzy przyjaciele przepraszam was za wszystko. Zrobiłem to, by spotkać się z moją miłością, moim aniołkiem stróżem. Od dziś będziemy jednością w tym lepszym świecie...nigdy o was nie zapomnę, zawszę będę w wami...
OD DZIŚ WASZ ANIOŁ...HARRY*
~Nando's

O kurwa.... Dlaczego ja musiałam się na końcu popłakać??? :'(
OdpowiedzUsuńGenialne... Nie jara mnie scenka +18. Ale ten koniec... Po prostu piękny, cudowny, zabójczy...
Nadal płaczę... Szkoda mi Harrego. Nie dość że musiał przeżyć "moją" śmierć to jeszcze popełnił samobójstwo... :'(
Czekam na kolejny :**
♥
Kochana jak zwykle cuuudowny!!! *o*
OdpowiedzUsuń<3 !
dołujące,ale świetneeeee
OdpowiedzUsuńZastanawiam się nad tym aby przestać czytać waszego bloga, od dawna nic nie dodajecie a jeśli coś już dodacie to potem długo was nie ma. Żarty sobie robicie?
OdpowiedzUsuńCuuudooowwnyyy <333 *.*
OdpowiedzUsuńZajebiste <3 cudo <3 <3 <3
OdpowiedzUsuń