-[t.i]! Pospiesz się! Za pół godziny mamy samolot, a musimy jeszcze dojechać na lotnisko. -Jak zwykle krzyczała przewrażliwiona mama.
-Już idę. Nie spinaj się tak. Zdążymy mamo. -Uspokajałam ją schodząc po schodach z walizką.
-No nareszcie. Daj tacie bagaż niech włoży go do bagażnika.
Posłusznie podałam tacie uchwyt walizki.
-Dziecko co ty tam zapakowałaś? -Spytał ojciec, który w tym momencie siłował się z walizką.
-Tylko najpotrzebniejsze rzeczy. -Odparłam.
-Jedziemy na tydzień a nie na miesiąc.
-Wiem. Dlatego spakowałam to co będzie mi potrzebne na ten tydzień.
Po krótkiej wymianie zdań z moim tatą, moja mama oparła:
-Dobrze nie drążymy już tego tematu. Steven, ty zanieś walizkę, a ty [t.i] wsiadaj do auta.
Tak też zrobiłam, mama zamknęła drzwi i wraz z tatą wsiedli do samochodu.
Zaczyna się rodzinny wyjazd.
***
*10 godz. później.*
"Witajcie Hawaje!" ~Pomyślałam trochę z ironią ale trochę też z radością. Ironię odczuwałam, ponieważ przez bity tydzień będę tylko z rodzinką. Niby mam już te 17 lat, ale nie wiem czy rodzice wypuszczą mnie gdzieś samą. Przez jeszcze pół godziny tak sobie rozmyślałam, w końcu dojechaliśmy do hotelu. Był wręcz ogromny i bardzo piękny. Wokół rozciągały się różne ogrody, był tam wielki basen. Okazało się, że hotel położony jest tylko kilkanaście metrów od cudownego oceanu.
"Może te wakacje nie będą aż takie złe" ~Pomyślałam i z uśmiechem na twarzy poszłam zameldować się z rodzicami.
Podeszliśmy wszyscy do recepcji, bardzo miła pani recepcjonistka z uśmiechem podała nam dwa klucze do pokoi. "Zaraz, zaraz... dwa?" ~Pomyślałam.
-Mamo, po co dwa klucze do pokoju?
-[t.i] jesteś już prawie pełnoletnia, wynajęliśmy Ci z tatą osobny pokój piętro wyżej od nas, Będziesz miała tę swoją prywatność o której tak ciągle nam mówisz. -Odparła ze śmiechem mama.
-Aaaa!.. Dzięki, dzięki, dzięki, dzięki.! Jesteście najlepsi! -Zaczęłam krzyczeć i skakać ze szczęścia.
-Tak, tak. Wiemy. Idź się już rozpakować. -Powiedział tato uspakajając mnie.
Z prędkością światła wbiegłam do windy, 12 piętro.
Stałam tak chwilkę, aż nagle ktoś odkaszlnął. Przestraszona wzdrygnęłam się. Myślałam, że jestem tu sama. Okazało się, że za mną stoi jakiś facet, wyższy ode mnie, miał ciemne włosy z grzywką postawioną na żel, na twarzy malował mu się lekki grymas niezadowolenia.
-Bardzo przepraszam, nie wiedziałam, że ktoś tu jeszcze jest. -Powiedziałam z lekkim strachem w głosie.
No ale każdy na moim miejscu by się przestraszył, wyobraź sobie, jedziesz windą aż tu nagle jakby znikąd pojawia Ci się postać w ciemnych ciuchach i ze strasznym grymasem na twarzy.
Koleś nie odezwał się ani słowem, w takim razie postanowiłam, że też przemilczę całą tę drogę na górę.
Nareszcie. 12 piętro!. Wzięłam rączkę walizki i powędrowałam przez korytarz.
"Hmm... poookój 290.. to tu." ~Wyciągnęłam klucz i otwarłam drzwi. W tym samym czasie usłyszałam, że ktoś wchodzi do pokoju po drugiej stronie. Odwróciłam się a za mną stał nie kto inny jak tajemniczy facet z windy.
"O matko. Super.. jeszcze jego tu brakowało. ~Zironizowałam w myślach.
Weszłam do pokoju hotelowego, był ogromny, cały urządzony w stylu hawajskim.
Po wejściu od razu rzuciłam się na wielkie łóżko.
Nagle do drzwi ktoś zapukał. Podeszłam do nich i otwarłam.
-Hej stary chciałem się tylko spytać jak... -Przede mną stał wysoki szatyn ze ślicznymi oczami. -Eee... ty nie jesteś Zayn. -Był wyraźnie zaskoczony.
-Nie przepraszam ale na imię mi [t.i], nie znam żadnego Zayna wybacz.
-Nic nie szkodzi, to znaczy... to ja powinienem przeprosić, pomyliłem pokoje. Jestem Louis, mił mi poznać [t.i].
-Mnie również. Z chęcią bym pogadała ale muszę jeszcze się rozpakować, dopiero przyjechałam taaakże...
-Oh! Oczywiście nie będę przeszkadzał. Wybacz za kłopot. -Przeprosił.
-Nic nie szkodzi. To żaden kłopot. -Uśmiechnęłam się słodko ukazując rząd swoich drobnych ząbków.
-Tak że do zobaczenia [t.i]. Miło było Cię poznać. Liczę, że się jeszcze spotkamy. -Grzecznie podał mi rękę.
-Mnie również było miło. Tak, do zobaczenia Louis. -Uśmiechnęłam się znów i uścisnęłam jego dłoń.
Zamknęłam drzwi. "Kolejny plus, jeśli są u takie ciacha jak ten Louis to może być ciekawie." ~Pomyślałam.
***
C. D. N. ;)
Noooo więc już jestem.. :D TĘSKNIŁAM! <333
nie zanudzam i informuję tylko, że kolejny imagin pojawi się jakoś pojutrze.. :D będę na zmianę dodawać raz imagin raz rozdział do mojego nowego opowiadania, które znajdziecie NA TYM BLOGU! :D
Oczywiście liczę na komentarze! SEE YOU! <333
~Zakręcona
elo,elo chcę następną część!♥
OdpowiedzUsuńnominowałam was do The Versatile Blogger Award <3 więcej u mnie <3 : http://somethingformyheart.blogspot.com/ ;]
OdpowiedzUsuń