#16 Miłość do końca...
Masz 16 lat...chodzisz jeszcze do szkoły. Twoi jedyni przyjaciele to 5 chłopaków. Z jednej strony byłaś wielką szczęściarą, bo znasz 1D, a z drugiej zwykłym wyrzutkiem...sierotą.
Zadzwonił dzwonek, pobiegłaś szczęśliwa do wyjścia szkoły by spotkać się ze swoim Liasiem...niestety nie było go. Znowu cię olał...miał cię gdzieś...a obiecał ci, że spotkacie się tu, pójdziecie do kina...na lody...i jak zawsze wyszło tak....nijak! Miałaś tego dość. Zawsze byłaś dla innych nikim, ale nie dla Liam'a i reszty chłopców...do dnia dzisiejszego.
Szłaś samotnie zatłoczoną ulicą. Wreszcie po kilkunastu minutach doszłaś do pięknego, dużego domu gdzie mieszkałaś z Liam'em, Niall'em, Harry'm, Zayn'em i Loui'em. Wchodząc do domu rzuciłaś plecak w kąt i poszłaś zła do salonu gdzie siedzieli rozbawieni chłopcy.
- O ! (T.I) co tak szybko przyszłaś ? Jak w szkole ? - spytał wesoło Niall
- Przyszłabym później, gdyby pan Payne łaskawie dotrzymał swojej obietnicy i przyszedł do mnie do tej cholernej szkoły ! - wykrzyczałaś wściekła
- Jezus! (T.I) przepraszam. Całkowicie zapomniałem...dni mi się pomyliły i myślałem, że to jutro mam przyjść...przepraszam mała. - miał już cię przytulić, ale odepchnęłaś go od siebie
- Oczywiście! O niczym nie zapominasz tylko zawsze o mnie! Zawsze ja byłam, jestem i będę ta najgorsza, ale nie wiedziałam że dla ciebie też taka jestem! Myślałam, że chociaż ty mnie trochę szanujesz, ale myliłam się i to bardzo ! - z płaczem wybiegłaś z domu
Na dworze padał deszcz, słońce tylko delikatnie prześwitywało przez czarne chmury. Smutna biegłaś przed siebie. Chciałaś odpocząć od tego wszystkiego. Twoje łzy zasłaniały ci cały otaczający cię świat. Nie widziałaś kompletnie nic...biegłaś na oślep. Ubrania jakie miałaś na sobie były przemoknięte, ale nadal biegłaś ile tchu w nogach. W pewnej chwili usłyszałaś ostry pisk opon....silny bój i ciemność...ciemność wokół.
Wciąż słyszałaś krzyki ludzi...panikę, syrenę pogotowia ratunkowego. Wreszcie wszystko ucichło...na zawsze...
Liam nie mógł pogodzić się z twoją śmiercią. Dziś odbywał się dzień twojego pogrzebu...kiedy było już po wszystkim, Liam nadal stał nad grobem. W końcu podjął swoją decyzję...położył się na twoim nagrobku wziął mały nożyk po czym przeciął swoje żyły. Jego ciało opadło bezwładnie...i tak zostaliście już razem na wieki....
~Nando's

Wspaniałe <3
OdpowiedzUsuń♥
OdpowiedzUsuńBożżż...Genialne *.*
OdpowiedzUsuńPopłakałam się na końcu ale co tam :'(
Czkam na kolejny :**
♥
faajny ;d ale jakby był dłużysz :DD .
OdpowiedzUsuńrozjebiaszczy! *.*
OdpowiedzUsuńrozpłakałam się kurcze jak dziecko ;')
cuuudny! <3 <3