Od 2 lat przyjaźniłaś się z 1D.. Zamieszkałaś z nimi.. Kochałaś
ich jak starszych braci.. Zaprzyjaźniłaś się z El i Dan.. Najlepiej jednak
dogadywałaś się z Zaynem..
Jednak od pewnego czasu czułaś do niego coś więcej niż tylko
przyjaźń.. O twojej miłości do chłopaka widziały tylko dziewczyny.. Codziennie
namawiały cię żebyś w końcu powiedziała mu prawdę.. ale ty nie chciałaś, za
bardzo bałaś się odrzucenia z jego strony.. Pewnego dnia wszyscy siedzieliście
w salonie i oglądaliście film.. Zayna z
wami nie było jak twierdzili chłopcy miał jakieś spotkanie.. Po niecałej
godzinie Zayn wrócił do domu, ale nie sam... była z nim jakaś wysoka szczupła dziewczyna..
-Cześć ludzie.. - Powiedział uśmiechnięty Zayn
-Heeej - powiedzieliście chórem
-To jest Perrie.. Moja nowa dziewczyna - przedstawił
dziewczynę po czym podeszli i usiedli koło was.
Czułaś, że serce pęka ci na małe kawałeczki.. Nie wiedziałaś
co powiedzieć uśmiechnęłaś się sztucznie lecz w twoich oczach pojawił się ból i
smutek.. Danielle to zauważyła..
-[t.i] mogę z tobą porozmawiać na chwilkę..? - Spytała, po
czym poszłyście do kuchni za wami poszła El..
-Nie przejmuj się nim.. - mówiła przytulając cię Dan..
-Ja... jak mam się tym nie przejmować Danielle?! Dziewczyny
przecież ja go kocham a on teraz prowadza się z tą.. Perrie - mówiłaś wtulając
się w Dan i płacząc - nie mogę już mu tego powiedzieć..
-[t.i] mówię ci pokaż tej Perrie, że jesteś od niej
lepsza... - Pocieszała cię Eleanor.. Poprawiła ci makijaż.. - Ok.. jest
świetnie.. A teraz uśmiechnij się pokażemy Zaynowi co stracił..- dodała Dan..
-Nooo... ok... - powiedziałaś
niechętnie po czym wyszłyście do pokoju gościnnego. Kiedy weszłyście z
dziewczynami
do pokoju chłopcy o czymś rozmawiali a Zayn i Perrie
całowali się... Łzy znów naleciały ci do oczu i pobiegłaś do
swojego pokoju, położyłaś się na łóżku i płakałaś w
poduszkę. Przyszła El usiadła na końcu łóżka i próbowała
pocieszyć..
-[t.i] nie płacz, nie chcę cię dołować ale może nie było wam
pisane.. ale według mnie to Malik jest strasznie głupi i ślepy żeby nie
zauważyć jaki skarb właśnie stracił..
-Dziękuję Eleanor..
ale Zayn po prostu nigdy mnie nie kochał i nigdy nie pokocha, przepraszam nie chcę cię wyganiać ale
chciałabym pobyć sama.
-Jasne rozumiem.. jak
poczujesz się lepiej to zejdź ok? - spytała zatroskana El
-Dobrze przyjdę-uśmiechnęłaś się sztucznie
Leżałaś cały czas łkając w
poduszkę myślałaś, że dla ciebie nie ma już miejsca ani na tym świecie a co
najważniejsze w sercu Zayna. Płakałaś tak jeszcze kilka minut, po chwili
poszłaś do łazienki w swoim pokoju zamknęłaś drzwi na klucz, w szafce znalazłaś
jakąś starą żyletkę nakreśliłaś na swoim nadgarstku delikatną ale wyraźną
linię, poczułaś ból ale zarazem ukojenie, łzy pociekły ci po policzku a krew
sączyła się z rany. Nagle usłyszałaś jak ktoś wchodzi po schodach na górę,
szybko zaciągnęłaś rękawy bluzki żeby nie było widać rany.. położyłaś się znów
na łóżku i płakałaś. Ktoś wszedł do twojego pokoju i usiadł na skraju łóżka,
oczywiście wiadomo że był to Zayn…
-[t.i] co się dzieję? Dlaczego płaczesz?
– spytał chłopak „Jakby go to w ogóle interesowało”~ pomyślałaś.
-Nic się nie dzieję mam po
prostu gorszy dzień, weź idź do swojej Perrie na pewno się o ciebie martwi. –
odpowiedziałaś oschle.
-Taa jasne… [t.i] znam cię tyle
czasu i wiem kiedy kłamiesz. Widzę przecież że coś się dzieję..
-NIE! NIC NIE WIESZ!!! –
wykrzyczałaś mu prosto w twarz – Jak możesz być tak ślepy…?! -znów łzy
popłynęły po twoim policzku.
-Ale o co chodzi? Już nic nie
rozumiem.. – był zmieszany nie wiedział co powiedzieć
-Ty naprawdę nic nie zauważyłeś
przez ten cały czas?! Nigdy nie widziałeś jak na ciebie patrzę? Nie zauważyłeś
jak ciężko było mi patrzeć na ciebie razem z Perrie? Nie zauważyłeś tego że cię
KOCHAM?! Tak kocham cię do cholery!!! – te 5 słów wykrzyczałaś mu po czym
wybiegłaś z domu na nikogo nie zwracając uwagi.
Zayn szybko pobiegł za tobą
- [t.i]! [t.i] ja cię kocham,
kocham słyszysz?! – zaczął wołać coraz głośniej.
Usłyszałaś to ostatnie zdanie,
odwróciłaś się i nagle… nic, tylko ciemność… To był koniec, wpadłaś pod koła
samochodu, który prowadził jakiś pijany kierowca. Zayn szybko podbiegł do
ciebie ale było za późno, wbiegł jak najszybciej do domu wziął nóż, wrócił na
ulicę gdzie leżałaś, usiadł koło twojego zimnego ciała.
- Zawsze cię kochałem, zaraz do
ciebie przyjdę już na zawsze będziemy razem. – po tych słowach wbił nóż prosto
w swoje serce, po czym upadł obok ciebie.
Oboje zakończyliście życie na
ziemi ale zaczęliście nowe w tym lepszym świecie.
Co sądzicie o tym imaginie..? Zostawcie po sobie jakiś ślad i skomentujcie.. Nie musi się wam podobać każdy komentarz mile widziany.. <333 Pozdro xx
~Zakręcona ^^
~Zakręcona ^^


Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńDziekujeee ;*** kochanie <3 ja cb tez kocham <3 kangurku <3
OdpowiedzUsuńzarąbisty ale taki smuutny ;c czekam na dalsze imaginy ;d ! <3
OdpowiedzUsuńKochana i teraz mi powiedz, że brzydko piszesz to cię chyba uduszę ;** Jest świetny ♥ Właśnie zyskałaś wierną czytelniczkę ;D <3
OdpowiedzUsuńCudny *.*
OdpowiedzUsuńFajowy ;P
OdpowiedzUsuńŚwietny :)
OdpowiedzUsuńZajrzyj i skomentuj mój :)
http://because-of-you-i-cry.blogspot.com/