środa, 6 marca 2013

#2 Imagin z Harrym cz.1 ;)

Ok..  no to dodaję imagina z Hazzą..  ^_^
Poczytajcie i oceńcie ok..?  <333
Tego imagina dedykuję mojemu "Kocurkowi" - Izuś to dla ciebie..  :***



Od kilku lat mieszkasz w Londynie, masz tu chłopaka –Jessie’go, którego bardzo kochasz..  Pewnego dnia postanowiłaś wybrać się na spacer, wychodząc z domu na progu zobaczyłaś bukiet czerwonych róż bardzo lubiłaś te kwiaty, wzięłaś je i poszłaś do kuchni, wstawiłaś bukiet do wazonu a w środku zauważyłaś karteczkę, na której było napisane „Kocham Cię i nigdy nie przestanę…  Na zawsze twój Jessie.   oxox”. Uśmiechnęłaś się do siebie, wyjęłaś jedną różę z bukietu i wyszłaś na wcześniej planowany spacer. Zadzwoniłaś jeszcze do Jessie’go, chciałaś mu podziękować..
-Halo.? - usłyszałaś w słuchawce głoś swojego chłopaka
-Hej kochanie. – powiedziałaś słodko
-Oo..  [t.i]..  cześć piękna co tam?
-Wiesz…  jest świetnie, chciałam ci bardzo podziękować za te śliczne róże..
-A..  róże..  nie ma sprawy, chciałem ci pokazać jak bardzo cię kocham.. – mówił uroczo
-Aww..  jesteś taki kochany, ja ciebie też kocham. – wzruszyłaś się troszkę –Wiesz tak chciałam spytać czy mas może plany na dziś..?
-Eee.. strasznie chciałbym się z tobą spotkać dzisiaj ale nie mogę..  mam..  yy.. mam ważne spotkanie…  przepraszam muszę już kończyć kochana. Do zobaczenia.. Kocham Cię..
-Ymm.. no.. ook..  Ja ciebie też kocham..  do zobaczenia.. – rozłączyłaś się
Byłaś lekko speszona..  nie wiedziałaś co masz o tym myśleć..  głos twojego chłopaka był trochę dziwny ale pomyślałaś, że może jednak tylko ci się wydaje i naprawdę ma jakieś ważne spotkanie. Postanowiłaś się tym za bardzo nie przejmować…  spacerowałaś dalej..
 Idąc napawałaś się wyjątkowo ciepłym powietrzem, było to rzadkie w Londynie…  Szłaś przez park alejkami, którymi najczęściej chodziłaś z Jessie’m. Uśmiechnięta i pełna energii rozmyślałaś jakie to szczęście mieć tak cudownego i wspaniałego…
Idąc dalej w pewnym momencie zobaczyłaś jakąś parę spacerującą tymi samymi alejkami.. widziałaś jak się całują i przytulają.. od razu pomyślałaś o ukochanym.. o tym jak wy często tędy chodzicie i przytulacie się..  uśmiechnęłaś się myśląc o tych wszystkich cudownych chwilach. W pewnym momencie kiedy całująca się para odwróciła się, uśmiech zniknął z twojej twarzy..  stałaś jak wryta..  nie wiedziałaś co masz zrobić, zobaczyłaś jak Jess całował się z jakąś blondynką..  chciałaś tam podejść i dać mu w twarz ale się powstrzymałaś..  po policzku poleciała ci pojedyncza łza..  odwróciłaś się i pobiegłaś.
Jess chyba cię zauważył ale nie był za bardzo pewny czy to ty. Pobiegłaś w najdalszą część parku..  usiadłaś na ławce i zaczęłaś płakać jak nigdy schowałaś twarz w dłoniach i cały czas płakałaś. W pewnym momencie zauważyłaś, że ktoś złapał cię za ramię i usiadł koło ciebie
-Nie płacz. Taka piękna dziewczyna nie zasługuje na to żeby cierpieć przez jakiegoś dupka.. –odezwał się chłopak
Otarłaś swoje łzy i spojrzałaś w jego stronę..  Był to wysoki chłopak szmaragdowych głębokich, szmaragdowych oczach i brązowych lokach schowanych aktualnie za kapturem. Kogoś ci przypominał, ale nie byłaś pewna kogo…
-Skąd wiesz, że płaczę przez chłopaka? – powiedziałaś chłodno
Bo nikt nie miałby serca skrzywdzić tak uroczą istotę..  tylko i wyłącznie kompletny kretyn – odpowiedział miło
-Przywykłam do takich upokorzeń krzywd..  nic nowego.. – znów łzy pociekły ci po policzkach…  chłopak wytarł mi je lekko i uśmiechnął się..
-Nie mów tak, nikt nie zasługuje na to by tak cierpieć.. – złapał cię za rękę..
Rozmawialiście tak jeszcze dobre 30 minut.. W pewnym momencie znów zaczęłaś drążyć temat…
-Ale przecież co ty o tym możesz wiedzieć..? Przecież wydajesz się być tak pozytywnie nastawiony do życia.. – uśmiechnęłaś się lekko
-Wiesz..  ja kiedyś nie pojmowałem tego, że tak łatwo zranić drugą osobę.. – po wypowiedzianych słowach uśmiech zniknął z jego twarzy
-Niby co takiego się stało, że tego nie pojmowałeś? – byłaś lekko zdziwiona jego słowami
-Bo… ja… - dukał pod nosem – Ja kiedyś skrzywdziłem najważniejszą osobę w moim życiu, moją najlepszą przyjaciółkę, z którą przyjaźniłem się od dziecka. Przez moją nierozwagę i lekkomyślność strąciłem ją..  teraz nie wiem nawet jak wygląda..  co robi.. – łzy zaczęły nadpływać do oczu, przytuliłaś go lekko żeby go pocieszyć.. on wtulił się do ciebie i zaczął płakać..  po kilku minutach płaczu w końcu się odezwał
-Przepraszam my tak długo rozmawiamy a ja się nawet nie przedstawiłem.. – zaśmiał się lekko – Jestem Harry.. – wyciągnął dłoń a ty uścisnęłaś ją
-[t.i]..  miło mi cię poznać.. – uśmiechnęłaś się szeroko
Na twarzy chłopaka pojawiła się zdziwiona mina.
-Przepraszam masz na imię [t.i]? – spytał jakby nie dowierzał, że tak masz na imię
-Noo.. tak.. to aż takie dziwne? –zaśmiałaś się lekko
-Nie.. no pewnie, że nie.. przepraszam, że tak wypytuję ale jesteś może z Polski..?
-Tak, skąd wiedziałeś..? - Na twarzy Harry’ego namalował się dziwny wyraz twarzy..  trochę tak, jakby zobaczył ducha.. – Coś się stało..? – spytałaś spokojnie
-Nie nic się nie stało..  ja..  po prostu..  eem.. – mówił zdenerwowany
W końcu zdjął kaptur z głowy i uśmiechnął się.. pokazał swoje białe ząbki i urocze dołeczki…  Nagle coś się we mnie tknęło.. „O Boże to Harry Styles” – pomyślałaś – „Jak to możliwe, że to naprawdę on?”… CDN…


Zależy mi na waszej opinii.. Na serio bo nie wiem czy warto pisać dalej.. ^_^
 Czytasz=Komentujesz :D




~Zakręcona ^^

3 komentarze:

  1. Super *o* Boże jesteś w tym świetna ♥

    Błagam napisz kolejną część ^^

    Twój jasnowidz ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest naprawde zajebiste ! Pisz kolejne czesci chetnie poczytam <3 ;D ;*

    OdpowiedzUsuń