Poczytajcie i oceńcie ok..? <333
Tego imagina dedykuję mojemu "Kocurkowi" - Izuś to dla ciebie.. :***
Od kilku lat mieszkasz w Londynie, masz tu chłopaka
–Jessie’go, którego bardzo kochasz..
Pewnego dnia postanowiłaś wybrać się na spacer, wychodząc z domu na
progu zobaczyłaś bukiet czerwonych róż bardzo lubiłaś te kwiaty, wzięłaś je i
poszłaś do kuchni, wstawiłaś bukiet do wazonu a w środku zauważyłaś karteczkę,
na której było napisane „Kocham Cię i nigdy nie przestanę… Na zawsze twój Jessie. oxox”. Uśmiechnęłaś się do siebie, wyjęłaś
jedną różę z bukietu i wyszłaś na wcześniej planowany spacer. Zadzwoniłaś
jeszcze do Jessie’go, chciałaś mu podziękować..
-Halo.? - usłyszałaś w słuchawce głoś swojego chłopaka
-Hej kochanie. – powiedziałaś słodko
-Oo.. [t.i].. cześć piękna co tam?
-Wiesz… jest
świetnie, chciałam ci bardzo podziękować za te śliczne róże..
-A.. róże.. nie ma sprawy, chciałem ci pokazać jak bardzo
cię kocham.. – mówił uroczo
-Aww.. jesteś taki
kochany, ja ciebie też kocham. – wzruszyłaś się troszkę –Wiesz tak chciałam
spytać czy mas może plany na dziś..?
-Eee.. strasznie chciałbym się z tobą spotkać dzisiaj ale
nie mogę.. mam.. yy.. mam ważne spotkanie… przepraszam muszę już kończyć kochana. Do
zobaczenia.. Kocham Cię..
-Ymm.. no.. ook.. Ja
ciebie też kocham.. do zobaczenia.. –
rozłączyłaś się
Byłaś lekko speszona..
nie wiedziałaś co masz o tym myśleć..
głos twojego chłopaka był trochę dziwny ale pomyślałaś, że może jednak
tylko ci się wydaje i naprawdę ma jakieś ważne spotkanie. Postanowiłaś się tym
za bardzo nie przejmować… spacerowałaś
dalej..
Idąc napawałaś się
wyjątkowo ciepłym powietrzem, było to rzadkie w Londynie… Szłaś przez park alejkami, którymi
najczęściej chodziłaś z Jessie’m. Uśmiechnięta i pełna energii rozmyślałaś
jakie to szczęście mieć tak cudownego i wspaniałego…
Idąc dalej w pewnym momencie zobaczyłaś jakąś parę
spacerującą tymi samymi alejkami.. widziałaś jak się całują i przytulają.. od
razu pomyślałaś o ukochanym.. o tym jak wy często tędy chodzicie i przytulacie
się.. uśmiechnęłaś się myśląc o tych
wszystkich cudownych chwilach. W pewnym momencie kiedy całująca się para
odwróciła się, uśmiech zniknął z twojej twarzy.. stałaś jak wryta.. nie wiedziałaś co masz zrobić, zobaczyłaś jak
Jess całował się z jakąś blondynką..
chciałaś tam podejść i dać mu w twarz ale się powstrzymałaś.. po policzku poleciała ci pojedyncza
łza.. odwróciłaś się i pobiegłaś.
Jess chyba cię zauważył ale nie był za bardzo pewny czy to
ty. Pobiegłaś w najdalszą część parku..
usiadłaś na ławce i zaczęłaś płakać jak nigdy schowałaś twarz w dłoniach
i cały czas płakałaś. W pewnym momencie zauważyłaś, że ktoś złapał cię za ramię
i usiadł koło ciebie
-Nie płacz. Taka piękna dziewczyna nie zasługuje na to żeby
cierpieć przez jakiegoś dupka.. –odezwał się chłopak
Otarłaś swoje łzy i spojrzałaś w jego stronę.. Był to wysoki chłopak szmaragdowych
głębokich, szmaragdowych oczach i brązowych lokach schowanych aktualnie za
kapturem. Kogoś ci przypominał, ale nie byłaś pewna kogo…
-Skąd wiesz, że płaczę przez chłopaka? – powiedziałaś
chłodno
Bo nikt nie miałby serca skrzywdzić tak uroczą istotę.. tylko i wyłącznie kompletny kretyn –
odpowiedział miło
-Przywykłam do takich upokorzeń krzywd.. nic nowego.. – znów łzy pociekły ci po
policzkach… chłopak wytarł mi je lekko i
uśmiechnął się..
-Nie mów tak, nikt nie zasługuje na to by tak cierpieć.. –
złapał cię za rękę..
Rozmawialiście tak jeszcze dobre 30 minut.. W pewnym
momencie znów zaczęłaś drążyć temat…
-Ale przecież co ty o tym możesz wiedzieć..? Przecież
wydajesz się być tak pozytywnie nastawiony do życia.. – uśmiechnęłaś się lekko
-Wiesz.. ja kiedyś
nie pojmowałem tego, że tak łatwo zranić drugą osobę.. – po wypowiedzianych
słowach uśmiech zniknął z jego twarzy
-Niby co takiego się stało, że tego nie pojmowałeś? – byłaś
lekko zdziwiona jego słowami
-Bo… ja… - dukał pod nosem – Ja kiedyś skrzywdziłem
najważniejszą osobę w moim życiu, moją najlepszą przyjaciółkę, z którą
przyjaźniłem się od dziecka. Przez moją nierozwagę i lekkomyślność strąciłem
ją.. teraz nie wiem nawet jak wygląda.. co robi.. – łzy zaczęły nadpływać do oczu,
przytuliłaś go lekko żeby go pocieszyć.. on wtulił się do ciebie i zaczął
płakać.. po kilku minutach płaczu w
końcu się odezwał
-Przepraszam my tak długo rozmawiamy a ja się nawet nie
przedstawiłem.. – zaśmiał się lekko – Jestem Harry.. – wyciągnął dłoń a ty
uścisnęłaś ją
-[t.i].. miło mi cię
poznać.. – uśmiechnęłaś się szeroko
Na twarzy chłopaka pojawiła się zdziwiona mina.
-Przepraszam masz na imię [t.i]? – spytał jakby nie
dowierzał, że tak masz na imię
-Noo.. tak.. to aż takie dziwne? –zaśmiałaś się lekko
-Nie.. no pewnie, że nie.. przepraszam, że tak wypytuję ale
jesteś może z Polski..?
-Tak, skąd wiedziałeś..? - Na twarzy Harry’ego namalował się
dziwny wyraz twarzy.. trochę tak, jakby
zobaczył ducha.. – Coś się stało..? – spytałaś spokojnie
-Nie nic się nie stało..
ja.. po prostu.. eem.. – mówił zdenerwowany
W końcu zdjął kaptur z głowy i uśmiechnął się.. pokazał
swoje białe ząbki i urocze dołeczki…
Nagle coś się we mnie tknęło.. „O Boże to Harry Styles” – pomyślałaś –
„Jak to możliwe, że to naprawdę on?”… CDN…
Zależy mi na waszej opinii.. Na serio bo nie wiem czy warto pisać dalej.. ^_^
Czytasz=Komentujesz :D
~Zakręcona ^^
~Zakręcona ^^


Super *o* Boże jesteś w tym świetna ♥
OdpowiedzUsuńBłagam napisz kolejną część ^^
Twój jasnowidz ;D
hahaha.. dziękuję.. mój jasnowidzu.. :* <3
UsuńTo jest naprawde zajebiste ! Pisz kolejne czesci chetnie poczytam <3 ;D ;*
OdpowiedzUsuń